O nas


Projekt  „Sudawcy. Ojciec i syn o Suwalszczyźnie” polega na naszym (wspólnym) odkrywaniu i pokazywaniu Suwalszczyzny, jej fenomenu historycznego, etnograficznego, kulturowego, krajobrazowego, przyrodniczego... i każdego innego. Jednak żadna przestrzeń nas nie ogranicza...

Dlaczego Sudawcy?
SU  bo Sudowia (dawna kraina Jaćwingów), Suwalszczyzna, Suwałki...
DAWCY... bo chcemy dawać (pokazywać) fenomen tego miejsca...
Taką mamy koncepcję.

Fotografujemy i filmujemy z ziemi powietrza, spod wody. Doświadczenie miesza się radością poszukiwania, a  każda kolejna przygoda fotograficzna uczy czegoś nowego, pozwala poznać ciekawe miejsca i fantastycznych ludzi… i właśnie o tym chcemy Wam opowiadać.

Hubert i Miłosz Stojanowscy *

 ____________________________________
*
Miłosz Stojanowski,  mam  12 lat, lubię makrofotografię, czyli robienie zdjęć np. owadom. Ostatnio zacząłem fotografować ptaki (bo chciałbym kiedyś polecieć tak jak one) i zwierzęta. Miałem  swoją pierwszą wystawę w Galerii Jednego Obrazu pt. „Potworaki” i pierwsze zdjęcia w książce o Rospudzie.  Uważam, że w fotografii jest coś pięknego, to tak jakbyśmy malowali obraz, tylko o wiele łatwiej.

Hubert Stojanowski, mam więcej lat niż Miłosz, latam na paralotni, nurkuję swobodnie i sprzętowo, fotografuję i filmuję. Robię to prawie wyłącznie na Suwalszczyźnie, bo jestem z naszą krainą silnie związany emocjonalnie. Jestem  permanentnym poszukiwaczem kadru, którego nigdy nie znajdę.  Czasem mnie dostrzegali w konkursach fotograficznych (min. w National Geographic), a czasem pewnie nie rozumieli o co mi chodzi...
Więcej o mnie i o tych konkursach na stronie autorskiej (www.hubertstojanowski.pl )


                                                                                                  
 PS 1
A teraz takie nasze prywatne zdjęcie ikoniczne... My też tak lecimy... niby synchronicznie, niby ktoś prowadzi... ale do końca nie wiadomo, kto i gdzie... Miłosz fotografował, a ja spłoszyłem te bociany (choć miałem wystawić sarny).


PS 2
Onegdaj wywalczyliśmy III miejsce w konkursie filmowym organizowanym przez Discovery Channel Polska w kategorii profesjonalnej. Ten minutowy filmik o naszych pasjach i poszukiwaniach trochę w życiu namieszał... bez niego pewnie nie byłoby tego bloga...

Film pt. Fotograficzni (czas: 60 sekund)
Realizacja (zdjęcia, scenariusz, montaż): Hubert i Miłosz Stojanowscy
 


PS 3
Kilka akcji już za nami i wiele przed nami. Zobacz jak sobie do tej pory radziliśmy w terenie.
Łatwo rozpoznać kto jest autorem poszczególnych zdjęć... jak ja jestem tworzywem, to twórcą jest Miłosz, jak Miłosz tworzywem, to ja twórcą... ależ to skomplikowane. Na końcu prezentacji zobaczycie  materiał wideo sprzed ładnych kilku lat... początki fotografowania przez syna... sentymentalnie trochę się zrobi...




_

8 komentarzy:

  1. Piękna sprawa ten blog. Chciałbym też tak mieć wspólną pasję z synem, ale nie wyszło; każdy z nas ma piękną, ale swoją, inną. Chciałbym też mieć takiego ojca jak Hubert, ale miałem innego :). Mój raczej mruk i milczek, niemający czasu specjalnie dla mnie. A może takie były czasy 50 lat temu...

    OdpowiedzUsuń
  2. Jako człowiek wrażliwy ledwie zacząłem patrzeć i oglądać i już chciałem być tam z Wami. Jest to coś, czego nie da się zrozumieć siedząc przed szklanym ekranem w czterech ścianach. Piękna przygoda, niech trwa jak najdłużej! :) Pozdrawiam serdecznie i gorąco. :)
    Rafał

    OdpowiedzUsuń
  3. Panie Hubercie, obejrzałam Pana galerię zdjęć. Rewelacyjne. Gratuluję.
    Hania

    OdpowiedzUsuń
  4. Wujku, miałam napisać, że tak mnie zaskoczyłeś, ale... Nie napiszę, że zaskoczyłeś, właściwie spodziewałam się tego po Tobie. Troszkę Wam zazdroszczę tej pasji... Powodzenia życzę i zapraszam w troszkę rodzinne strony, Mieruniszki już były...Ciotka

    OdpowiedzUsuń
  5. @ Hubert i Milosz: Dzien dobry! Mam na imie Wojtek i niebawem zamierzam wynajac domek letniskowy w Kruszniku / Zakatach. Poniewaz znakomicie znacie ten teren, mam kilka pytan odnosnie wystepujacej fauny w tej okolicy ( a dokladniej w lasach poludionowo-wschodniej czesci WPN albo inaczej polnocno-zachodni skraj Puszczy Augustowskiej) i mam nadzieje,iz Panowie beda w stanie odpowiedziec.
    1) jest szansa aby trafic na Losia (Poczatek Czerwca)? A jesli, to gdzie najlepiej?
    2) A Wilka badz Rysia?
    3) Jakie ptactwo drapiezne wystepuje?
    Wiem oczywiscie, ze na takie pytania nie mozna odpowiedziec w sposob pauszalny, bo wszystko od szczescia zalezy. Ale mimo wszystko: Jest wieksza szansa na Suwalszczyznie zobaczyc taka zwierzyne niz na Pomorzu / Kaszubach / w Borach Tucholskich ???
    Z Gory dzieki
    Wojciech Wiczanowski
    2) sa rowniez wilki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudne pytania :) Szansa jest na wszystkie stwory. Jak sam pisałeś... kwestia szczęścia. Łosie są (widzieliśmy wielokrotnie). Wilki są (widzieliśmy jednak tylko ślady i tropy). Fotopłapka złapała też rysia. Mamy bieliki, orliki, myszołowy, błotniaki i te drobniejsze drapieżniki... Generalnie u nas jest pewnie mniejsze zaludnienie niż w innych miejscach w Polsce... czyli może zwierząt mamy więcej :) Trzeba doświadczyć :)

      Usuń
  6. Dziekuje bardzo, nawet nie spodziewalem sie takej szybkiej odpowiedzi.
    Tak calkiem szczerze to bylbym juz wdzieczny gbybym zobaczyl chociaz jednego Losia, bo u mnie w okolicach Trojmiasta to tylko taka "standardowa" zwierzyna sie pokazuje, czyli Dziki, Sarny i Jelenie - nawet nie Rogacze tylko Lanie.
    Juz nie moge sie doczekac wczasow w Kruszniku i penetrowania okolicznej Puszczy :)
    A wam zycze powodzenia w dalszych wyprawach i przygodach!!!!
    Po prostu fajnie widziec ze w dzisieszych nowoczesnych czasach sa jeszcze ludzie ktorzy sie interesuja piekna polska przyroda.
    Pozdrowienia Wojciech Wiczanowski

    OdpowiedzUsuń