Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stanisław J. Woś. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stanisław J. Woś. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 marca 2016

O muzykantach, rysownikach, fotografach, czyli o uczniach i mistrzach wcielonych.



H: Różewicz, zaraz po wojnie, szukał nauczyciela i mistrza, który na nowo nazwie pojęcia, „oddzieli światło od ciemności”. Inny był kontekst, inny powód tych poszukiwań, ale faktem jest to, że czasem potrzebujemy mentora w swoim życiu. Szukamy go i czasem znajdujemy. Dziś będzie właśnie o takich poszukiwaniach, twórcach wizualizujących i audio tworzących… a czasem i połączenie wyjdzie tych obszarów. Damy też Wam posłuchać muzyki...

fot. Miłosz, a na zdjęciu bohater naszego dzisiejszego wpisu...  i nie chodzi o kota

niedziela, 31 stycznia 2016

Dziś pukamy „do drzwi kamienia", czyli pięcioro fotografujących na głazowiskach.



H: Kamień jest statyczny. Nawet bardzo … Chyba, że go ktoś podrzuci. Kamienie zawsze kojarzyły mi się z Suwalszczyzną. Przyniósł (i zostawił) je tu lodowiec gdzieś ze Skandynawii, dlatego czuć w nich  tchnienie Odyna.  Kamień jest niemym świadkiem przemijania, łącznikiem między wiekami. Kamień trwa… a my go dziś rodzinnie (+ drugi Filip) fotografowaliśmy.  

fot. Hubert, Głazowisko Rutka