Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czatownia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czatownia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 września 2016

O rodzinnym podglądaniu pewnej sarniej rodziny. Tuż za zakrętem.



H: Co  można robić przed zachodem słońca? Oczywiście zdjęcia. Najlepiej zdjęcia rodzinnie… a komu? Rodzinie, ale niepełnej. Tak już jest, że samiec sarny, kozioł, nie śledzi rozwoju swoich pociech… Nie wie co traci.
I dziś właśnie o takiej rodzinnej „podglądance” fauny okolicznej, bo przygoda może czekać już za zakrętem. Trzeba tylko się trochę wysilić.

fot. Miłosz, Sarna z młodymi…
 

niedziela, 7 lutego 2016

O tym jak bielik nas prowokował, o trzcinokosach, czarnym dzięciole, kolejnych wilczych (?) ofiarach i Adamie Wajraku.



H: Orzeł  wylądował…  a może raczej prowokował (nawet tym, że nie jest, jak się zwykle mówi... orłem).We wtorek. Najpierw latał nad nami, potem usiadł na lodzie. W środę to samo, tylko nad Starym Folwarkiem. To znaczy latał, ale nie usiadł. Do tej pory bieliki widywałem sporadycznie, a teraz praktycznie każdy wyjazd  nad Wigry kończył się obserwowaniem dwóch (a czasem nawet trzech) ptaków. Mam nieodparte wrażenie, że to one decydują kiedy możemy na nie popatrzeć... w te ferie były zatem wyjątkowo życzliwe. No a dziś przedstawimy ostatni tydzień ferii… Dziś nie będzie łatwo…. dla utrudnienia nie będzie chronologicznie… może nie jest to strumień świadomości… ale też może być wesoło.

fot. Miłosz, bielik nad Starym Folwarkiem w środę...