sobota, 1 października 2016

Sensacja entomologiczna! Modliszka zwyczajna pod Suwałkami!



H: Mieliśmy już na naszym blogu sensację ornitologiczną (żołna i tracz bielaczek), ichtiologiczną (piekielnica)… a teraz czas na entomologiczną… a wszystko na naszej Suwalszczyźnie. My nie musimy daleko jeździć… „sensacje” same do nas tak jakoś przychodzą.   Modliszka koło Krzywego! I dziś tylko jedna modelka.

fot. Miłosz, taka nasza piękna (i kolejna) sensacja... modliszka zwyczajna.
 

H: Jesień rozkwita i raczej nie liczyłem na kolejne spotkania z owadami… a tu proszę. Kilka dni było ciepło, słonecznie i od razu niespotykana fauna nam się objawia.
Czasem jest tak, że bardzo życzliwi nam ludzie informują o ciekawych miejscach lub stworach w okolicy. Tak było przecież z potężnym stadem gęsi, tak było z żołną… a dziś informacja bardziej rodzinna.

M: Zadzwoniła do nas ciocia Karolina i powiedziała, że znalazła za Suwałkami modliszkę. Tata nie wierzył za bardzo, bo mówił, że widział tylko raz tego owada i to w Chorwacji, a u nas nie występują. Nawet myśleliśmy, że może komuś uciekła z hodowli, jednak postanowiliśmy pojechać żeby zrobić jej zdjęcia. 

fot. Hubert,  taki podgląd...

M: Nie mogliśmy od razu pojechać, dlatego wyszukałem kilka informacji w internecie. Nazywa się ona modliszka zwyczajna, czyli inaczej Mantis religiosa. Rozpoznałem też, że jest to samica. Może być zielona lub brązowa. Nam trafiła się zielona. Przeczytałem również to: „Owad znajduje się w Polskiej Czerwonej Księdze jako EN gatunek bardzo wysokiego ryzyka i jest objęty ścisłą ochroną gatunkową. Do najpoważniejszych zagrożeń należy niszczenie siedlisk dogodnych dla tego gatunku, a więc siedlisk otwartych (polany) w obrębie kompleksów leśnych.” Na mapie na dole Polski są tylko dwa miejsca zaznaczone na czerwono gdzie ona występuje.

H: Szok ogromny. Dzwoniłem, pytałem, „grzebnąłem” w sieci… że niby skąd tu u nas… na biegunie zimna. Jakieś informacje padały, że w 2015 pojawiła się w okolicach Białegostoku… Rozumiem, że ocieplenie klimatu… przecież  jeszcze niedawno żołny podglądaliśmy…  ale ciepłolubna modliszka? Wczoraj faktycznie było ciepło jak na te porę roku i prawdopodobnie to wyzwoliło aktywność owada. Dobrze, że słońce przygrzało… dobrze, że modliszka poszła sobie na spacer… i  trafiła na Karolinę.

fot. Miłosz, portretowo
 

fot. Hubert, sylwetkowo

fot. Hubert, taka zawstydzona...

fot. Miłosz, pod słońce
 

fot. Miłosz

M: Modliszka była naprawdę piękna, a najbardziej podobały mi się jej łapki z kolcami, którymi łapie swoje ofiary i potem je zjada. Kiedy porobiliśmy jej zdjęcia tata zadzwonił do fachowca, który przyjechał, aby ją zobaczyć. Najpierw potwierdził moje informacje,  które przeczytałem, a potem zaczął oglądać modliszkę i robić jej zdjęcia. Była też żona tego pana i powiedziała, że nie spodziewała się, że tak szybko modliszki do nas przyjdą.
Ten pan miał profesjonalny sprzęt Canona, ale najfajniejsza była lampa pierścieniowa do makrofotografii, którą też chciałbym kiedyś mieć.

H: Pracownicy naukowi Wigierskiego Parku Narodowego, dr Lech Krzystofiak z żoną Anną (także z „dr” przed nazwiskiem) przybyli na "identyfikację". Jest coś w naukowcach, szczególnie tych oddanych idei… taki moment zapalenia, swoistej (i widocznej) aury, kiedy okazuje się, że trafili coś ciekawego. Ja chyba też „zaświeciłem” kiedy zobaczyłem, że oni „zaświecili”.  

Bardzo miło nam się rozmawiało i kilka spraw potwierdziliśmy, a wielu się dowiedzieliśmy. Głównie chodziło nam o to, czy jest to gatunek polski, nasz znaczy. Ekspertyza była pomyślna: mamy do czynienia z samicą modliszki zwyczajnej, którą oni obserwowali wielokrotnie… ale za granicą. Do tej pory nie notowano tego gatunku w Wigierskim Parku Narodowym… i nie zanotowano… bo nasza modliszka ma jeszcze kilka kilometrów do przejścia. Ale już jest blisko… Taki klimat nam się robi.

I tu kolejna ciekawostka, bo chyba nasz okaz nie jest w tym roku odosobnionym przypadkiem. W  piątek rozmawiałem jeszcze z koleżanką z pracy i przy okazji wyszło, że jeden z uczniów mówił jej kilka dni temu o tym, że jego ojciec także spotkał u nas modliszkę… muszę tylko namierzyć w jakim rejonie. Czyżby marsz modliszek na północ?

M: Samica, dla której robiliśmy zdjęcia woli uciekać na piechotę, bo tylko samce zrywają się do krótkich lotów. Jednak modliszki nie biegają szybko i  mogliśmy jej robić zdjęcia, tylko że ona cały czas chodziła głową w dół.

fot. Miłosz, głową w dół
 

fot. Miłosz

fot. Miłosz, i jeszcze jedna...

fot. Hubert, a jako przerywnik... wieczernica strzałkówka przemknęła przy okazji... 
ale dziś modelka jest tylko jedna...
 

H: My zachwycamy się naszą jedną, niemal cudem przyłapaną modliszką… a Dima, trener naszych pierwszoligowych siatkarzy (Ślepska Suwałki), powiedział mi (także w piątek)… że w jego rodzinnych stronach богомол jest pospolitym owadem i jako dziecko wielokrotnie patyczkiem wymuszał postawę bojową…  Co dla jednych niespotykane… dla innych pospolite.

Modliszka trafiła w miejsce, w którym ją znaleziono. Uspokoiliśmy jeszcze tylko właścicieli terenu, że ten groźnie wyglądający owad krzywdy człowiekowi nie zrobi i ruszyliśmy do domu. 

Jeżeli ktoś z Was ma informacje o modliszkach na Suwalszczyźnie, to prosimy o wiadomość.

fot. Hubert, Miłosz przy pracy... a modliszka wisi...
 


12 komentarzy:

  1. W zeszłym roku widziałem modliszkę, w wersji męskiej, w okolicach wsi Boksze. I głupi myślałem "skoro są, to mają być a że wcześniej nigdy żadnej nie widziałem to tylko dlatego, że nie przyglądałem się". I pewnie dalej bym tkwił w błędzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejny sygnał o modliszkach na Suwalszczyźnie :) Dzięki... idą :)

      Usuń
  2. Polecam temat modliszki zwyczajnej Mantis religiosa na forum entomologicznym - http://www.entomo.pl/forum/viewtopic.php?f=880&t=15804 - tamże można 'prześledzić' jej zdobycze terenowe w okresie lat 2007-2013 na terenie naszego kraju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzałem, podpatrzyłem... ciekawy portal branżowy :)

      Usuń
  3. Miałem jakieś 2 miesiace temu modliszke w malinach spała pod liściem... Niestety nie miałem czym zrobić zdjęcia. Michów lubelskie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pozdrawiamy Czytelnika z tak daleka... i jego modliszkę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Bo i owad cudowny:) Dzięki... przekażę Miłoszowi :)

      Usuń
  6. Modliszkę miałem okazję oglądać w Suwałkach ok 12 lat temu kiedy przyjechała do nas w kontenerze chyba z Turcji z towarem w palecie pod folią.Ciekawostką było to że po nocnych przymrozkach w listopadzie ok - 5 stopni C zabrałem ją zamarzniętą na "kość" do ciepłego pomieszczenia a ona ożyła i zaczęła się ruszać :). Nie długo pewnie trafi Wam się Szakal złocisty który już był widziany na Podlasiu w zeszłym roku w lipcu
    :) Pozdrawiam i Gratuluję Czesław

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki. Zadziałaliśmy trochę jak "tuba". Okazuje się, że modliszki są już u nas od wakacji :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Białystok też posiada modliszki na swoim terenie. Zgłoszone u konserwatora przyrody na http://bialystok.rdos.gov.pl/kontakt

    OdpowiedzUsuń
  9. Pojedynczą modliszkę obserwowałem w sierpniu 2015 r. na trawniku Osiedla Młodych w Nowym Dworze Mazowieckim !

    OdpowiedzUsuń