Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kos. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kos. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 kwietnia 2017

O bliskim spotkaniu trzeciego… łosia i innych (nie)pospolitych zdarzeniach.



H: Co dla jednych pospolite… to dla innych niekoniecznie. I dziś trochę o tym, bo materiału dużo zaległego. Tydzień temu byliśmy nad Biebrzą, gdzie przypadkiem spotkaliśmy łosie. Tam raczej pospolite.   W piątek chodziliśmy w okolicach Krzywego, gdzie również przypadkiem spotkaliśmy ekipę reporterską. Niby nic, ale pospolicie się zaskoczyliśmy (chyba z wzajemnością).   W sobotę znowu Krzywe i symetria zastana (motyw pospolity, a wciąż cieszy).  Niedziela na Słupiu z szalonym kosem, którego z tak bliska tylko w Tatrach widzieliśmy.  A wczoraj rano pod Sobolewem kilka pospolitych ptaków i chyba jeden z tych rzadziej spotykanych, zaś  po południu  na Piaskach sasanka przydybana. Niby pospolita, a u nas rzadka i chroniona. 

fot. Miłosz, takie z łosiem spotkanie
 

czwartek, 14 lipca 2016

Z czterech stron Hańczy, najgłębszego jeziora w Polsce… a Tatry, Bieszczady i inne skojarzenia w tle.



H: Hańcza jest unikatowa. Z racji głębokości uczą o niej w szkołach w całej Polsce. Głębia działa na wyobraźnię do tego stopnia, że każdy adept sztuki nurkowej musi tu zejść pod wodę. Co roku jednak jezioro zbiera swoje żniwo i udowadnia, że dla człowieka nie jest naturalne przebywanie pod wodą.
Dziś będzie długo. Dużo wątków, odwołań i spotkań. Nawet Tary i Bieszczady przemkną w tle, bo Hańcza wywołuje u mnie skojarzenia. Czasem osobiste. Tak już ma(m).

 fot. Hubert, Hańcza z paralotni od strony Starej Hańczy