niedziela, 31 stycznia 2016

Dziś pukamy „do drzwi kamienia", czyli pięcioro fotografujących na głazowiskach.



H: Kamień jest statyczny. Nawet bardzo … Chyba, że go ktoś podrzuci. Kamienie zawsze kojarzyły mi się z Suwalszczyzną. Przyniósł (i zostawił) je tu lodowiec gdzieś ze Skandynawii, dlatego czuć w nich  tchnienie Odyna.  Kamień jest niemym świadkiem przemijania, łącznikiem między wiekami. Kamień trwa… a my go dziś rodzinnie (+ drugi Filip) fotografowaliśmy.  

fot. Hubert, Głazowisko Rutka
 

czwartek, 28 stycznia 2016

Na tropie seryjnego mordercy nad Zatoką Słupiańską (wilki, orły czy inne stwory? Próba odpowiedzi)



H: Pogoda we wtorek nie była spacerowa. Jednak ruszyliśmy rodzinnie (+ Filip, kolega Miłosza) na Słupie. Mimo deszczu, niknącego śniegu, zgubionej rękawicy i trupa łabędzia… gęba mi się śmiała straszliwie. Widzieliśmy trzy orły i tropiliśmy wilki. 

 fot. Hubert, środowe zdjęcie tropu wilka,
 jako skala porównawcza dłoń Miłosza w rękawicy

niedziela, 24 stycznia 2016

W świecie „potworaków” domowych, ogrodowych i leśnych, czyli Miłosz (się) prezentuje.



M: Dziś tylko ja piszę, bo tata poszedł na studniówkę swojej klasy. 

Chcę pokazać świat, na który nie każdy zwraca uwagę.
Jedną z moich ulubionych dziedzin fotografii jest makrofotografia. Zajmuję się nie tylko robieniem zdjęć owadom, płazom i gadom, ale także dla roślin i całej przyrody. Tylko trzeba robić to z bliskiej odległości. Moim zdaniem spojrzenie na świat takim maleńkim okiem pająka, muchy jest bardzo ciekawe.

 fot. Miłosz, pająk Krzyżak w sieci

środa, 20 stycznia 2016

10.000... taka informacja...



Aż tu nagle… ponad 10.000 Waszych wejść się zrobiło… Bosko!

Czyli czas na kolejny konkurs :) O zasadach i nagrodach poniżej.

fot. Hubert, one też patrzą i się dziwią...  

niedziela, 17 stycznia 2016

W 40. urodziny w/o Suwalskim Parku Krajobrazowym (też 40. latkiem), czyli kolejny wypad sentymentalny.



H: 1976 to dobry rok. Przynajmniej dla niektórych. 40 lat temu powołano do życia pierwszy (teraz liczbowo,  bo to ważne: 1 !) park krajobrazowy w Polsce… gdzie? Na Suwalszczyźnie. Suwalski Park Krajobrazowy, to mój starszy (o kilka dni) brat i pewnie dlatego z tym miejscem jestem silnie związany emocjonalnie. 1976 to dobry rok.
Trochę się ostatnio zdziwiłem, bo uświadomiłem sobie (dopiero), że zdjęcia, które zostały docenione w najważniejszych chyba dla mnie konkursach, zrobiłem właśnie w Suwalskim Parku Krajobrazowym…

Fot. Hubert, "Szurpilskie", wyróżnienie w kategorii: przyroda
w X edycji Wielkiego Konkursu Fotograficznego National Geographic

środa, 13 stycznia 2016

No i po kolejnym spotkaniu „na żywo”… Tym razem w Suwałkach



H: Bardzo dziękujemy Znajomym i Nieznajomym za to, że byliście dzisiaj z nami. Pierwsza prezentacja w naszym mieście, pierwsza taka bardziej kompleksowa próba opowiedzenia o realizacji naszych zainteresowań. O wiele łatwiej jest schować się w świecie wirtualnym i nadawać w eter… ale taka konfrontacja z widzem materialnie objawionym przed nami… zawsze jest wyzwaniem… Dziękujemy za Waszą obecność i wielką życzliwość.
Dalej w poście znajdziecie dużo więcej zdjęć Sudawców przy pracy... a od dzisiaj mamy jeszcze większą motywację do dawania Suwalszczyzny. Dzięki!

taki składak... fot. Miłosz i Hubert

niedziela, 10 stycznia 2016

O pocztówce z Irkucka, śniegu (w małych ilościach), lodzie i łyżwach...



H: Podobno tematy leżą na ulicy (faktycznie biało za oknem, a lód na jeziorach). Podobno wszystko może być tematem. Ja temat znalazłem w skrzynce na listy. Tak.  Jest coś takiego, w co czasem, oprócz niepowtarzalnych ofert i rachunków, listonosz wrzuci tak zwaną widokówkę. 
Dostaliśmy przedwczoraj pocztówkę z zimnej krainy… a dokładnie z Irkucka. 
Piotrek Malczewski (zobacz stronę podróżnika) pisze, że Bajkał zamarza i śniegu dużo („moc”)… Tam śnieg był już w listopadzie… a u nas dopiero od niedawna i do tego niewiele… może zaraz zniknie… No właśnie o tym wywołanym śniegu i lodzie dzisiaj… zanim zniknie…
M: Dostaliśmy pocztówkę od pana Piotrka. To już kolejna z tak daleka.

fot. Hubert, Miłosz na lodzie poszukuje motywu (zdjęcie sprzed roku)
 

niedziela, 3 stycznia 2016

Zimowe nurkowanie w Gałęzistym… czy strach ma wielkie oczy?



H: Gałęziste, to dobra nazwa. Jest w tym i  niedopowiedzenie (jakaś tajemnica) i dosłowne opisanie (jak ktoś dobrze popatrzy). Wielokrotnie mierzyłem się z tym niedopowiedzeniem i z tym opisaniem.
M: Dziś wybraliśmy się z tatą na dość niecodzienny reportaż, a mianowicie robiliśmy zdjęcia dla naszych  instruktorów nurkowania (www.jagnablue.pl). W planach było nurkowanie pod lodem w jeziorze Gałęzistym, co nie często się zdarza, bo trzeba mieć specjalne pozwolenie od dyrektora Wigierskiego Parku Narodowego. 

 fot. Hubert