H: Wiosna ewidentnie i stanowczo wkracza do naszego ogrodu.
A właściwie na dach sąsiada. Obserwowaliśmy
z Miłoszem przez okno zaloty gołębi grzywaczy (dziko żyjące i największe u nas
gołębie). Sporo się działo, ale zanim odpaliliśmy aparat… to zostały już „tylko”
czułości… ale może to i lepiej, bo zbyt intymnie było. Dziś zatem tak na szybko
i do tego monotematycznie…
fot. Miłosz, takie
czułości po… innych czułościach…
