piątek, 16 sierpnia 2019

Taka reaktywacja Waganta w wersji Sport (rocznik 1976... jak mój)


H: Po niezwykle udanej akcji rowerowej #Wigry3zero… wciąż miałem problem z historycznymi rowerami.  Nagle okazało się, że wokół nas jest ich mnóstwo. Wigry, Jubilaty, Ukrainy, stare kolarki... No i wtedy pojawił się on… Wagant Sport z 1976 roku. Pojawił się na świecie tyle lat temu, co ja. Dobry rocznik.

fot. Miłosz 

niedziela, 30 czerwca 2019

#Wigry3zero, czyli o rajdzie składakami dookoła Wigier. Taka akcja i relacja.


H: #Wigry3zero… czyli Rowerowy Rajd Składakami Dookoła Wigier (na 30-lecie Wigierskiego Parku Narodowego) jest już historią. Ale jaką historią.

Kilka faktów. 54 uczestników (szok i niedowierzanie). Niektóre rowery nie miały prawa dojechać do mety… a dojechały wszystkie (najstarszy Romet Karat z 1971 roku, a usterki… tylko jeden łańcuch zerwany, wypadający pedał i kilka śrubek do dokręcenia. Tylko).

Dlatego mam kilka słów do wszystkich Uczestników #Wigry3zero… jesteście Wariatami! I za to Wam dziękuję i Was kocham! Nie wierzę w to wszystko… a przecież widziałem na własne oczy. 

  

sobota, 22 czerwca 2019

Na Wigrach (składakach) wokół Wigier na 30-lecie Wigierskiego Parku Narodowego. Taka akcja (#Wigry3zero) nam się szykuje.


H: Zdarzało mi się objechać Wigry rowerem. Niby nic… raptem 50 – 60 km. Ale był czas, że razem z kolegami trasę pokonywaliśmy na jednym przełożeniu. Jubilat i Wigry (w różnych wariantach) brylowały na trasie… choć nie zawsze godnie kończyły taki rajd. Czasem odpadały pedały… czasem pękała rama… puszczały hamulce. Tak było kiedyś… i do takich chwil chciałoby się wrócić czasem… No to wracamy! Rajd #Wigry3zero już 30 czerwca.

A na końcu  wpisu garść informacji organizacyjnych rajdu. 

 fot. Miłosz i Hubert, Sudawcy na Wigry 3... tym samym

piątek, 3 maja 2019

O etapach tworzenia naszego pierwszego kajaka grenlandzkiego. Historia w zdjęciach.


H: Dziś prezentujemy serię zdjęć naszego „Grenlandczyka” wykonanego  (własno)ręcznie w technice „skin on frame”. Macie zatem możliwość obejrzenia części dokumentacji z wszystkich etapów produkcji  „Uhoła”, bo tak nazwaliśmy naszą pierwszą jednostkę…  Uhoł, bo to historyczna nazwa puszczy porastającej onegdaj te tereny. Taki kajak puszczański nam powstał. No tak… powstał… ale jeszcze nie do końca. Jesteśmy już po wstępnych rozmowach z pewną osobą… i być może już niedługo nasz kajak jeszcze się trochę zmieni wizualnie… 

fot. Hubert, taki profil "Uhoła"...a Miłosz pomyka po Szurpiłach

środa, 24 kwietnia 2019

O spotkaniu z Szamanem Dźwięku… nad Wigrami.


H: Spotkałem Michała Zygmunta. Szybciej niż myślałem, że go spotkam. Zobaczyłem Michała przy pracy… dzięki niemu usłyszałem dźwięki, które przecież słyszę… ale nie słyszę. A nawet zobaczyłem dźwięk… z samego dna lasu nadwigierskiego. Myślałem, że wiele już rozumiem… i kolejny raz przekonałem się, że nic nie rozumiem. Spotkałem Szamana Dźwięku. Zaklęty. Poczułem.
Się.
 fot. Hubert, Szaman  Dźwięku, Michał Zygmunt nad Wigrami

niedziela, 17 marca 2019

#26jezior wchodzi w fazę 3D. Kajak się materializuje…


H: Zima wyraźnie odpuściła. Odpuścił lód… szczególnie na większych akwenach (te mniejsze i leśne jeszcze się trzymają wersji zimowej). A w garażu tworzy się pierwszy kajak. Dlatego dziś kilka zdjęć z produkcji.

fot. Hubert, kajak jeszcze prowizorycznie powiązany... ale chęć zobaczenia przestrzennego była silna 

wtorek, 12 marca 2019

O symptomach wiosny (także pierwszym bocianie) i dziwnym obiekcie w środku lasu. Taka tajemnica…


H: Wiosna przychodzi i odchodzi. Suwalszczyzna przecież. Pierwsze zwiastuny wiosny już dopadły nawet naszą krainę (zimniejszą wszak niż inne rejony kraju).  Lód szeleścił pięknie nad Wigrami… a jezioro rozmarzło już niemal całkowicie. Czyli wiosna… choć  teraz raczej zimowo…
W końcu „łikendową porą” udałem się z Hanią (i Forestem)  na rozpoznanie terenowe dziwnego obiektu, który jakiś czas temu „mi się zobaczył” na mapach satelitarnych. Byłem, zobaczyłem, dalej nie wiem co to było. Była też wiosna.

fot. Hubert, takie chmury nad Wigrami
 

piątek, 1 lutego 2019

Olek Doba i Michał Zygmunt z Sudawcami w projekcie #26jezior. Taki ocean marzeń i dźwięków na Suwalszczyźnie!


H: Kiedy w głowie rodził się pomysł na własnoręczne wykonanie kajaków grenlandzkich w stylu  frame on skin (i opłynięcie nimi 26 jezior Suwalskiego Parku Krajobrazowego) myślałem, że mam wyobraźnię. Wyobrażałem sobie wiele… ale nie miałem tej wyobraźni aż tyle, żeby wymyślić, co tak naprawdę może się jeszcze wydarzyć. Komu nasz pomysł może się jeszcze spodobać… Kto się przyłączy…  

Kilka słów Olka Doby do Was w formie filmu… i wyraźna zapowiedź na końcu 

sobota, 5 stycznia 2019

Lukrowany świat… W czerni. W bieli. W szarości.


H: Tak już jest, że zima przychodzi i odchodzi… ale jak już jest, to „lukruje” i to „lukrowanie” chcę Wam  dziś przedstawić w kilku odsłonach.  Zdjęcia powstały w trakcie wypadów grudniowych i styczniowych  do Wigierskiego Parku Narodowego i Suwalskiego Parku Krajobrazowego. Czyli takie przełomowe...

Zima oblepiająca.  Zima konturująca. Zima graficzna. Dość zbędnych słów. 

  

środa, 2 stycznia 2019

Kolejni partnerzy projektu „26 jezior. Kajakami Północy po wodach SPK”.


H: Rozrasta nam się rodzina wspierających nasz nowy projekt. Już niedługo zaczniemy tworzenie pierwszego kajaka… a na razie trenujemy na Hańczy w zimowych warunkach.

A kto wskoczył na nasz pokład (ze wsparciem) w ostatnim czasie?  Zobaczcie wpis.

fot. Miłosz, Hańcza zimową porą, takie próby jeszcze w sprzęcie firmowym (WigKayaks

poniedziałek, 10 grudnia 2018

26 jezior. Kajakami Północy po wodach Suwalskiego Parku Krajobrazowego – taki (nowy) projekt.


H: Oficjalnie startujemy z nowym projektem.  Był już Wigierski Park Narodowy… a teraz czas na Suwalski Park Krajobrazowy.

W SPK jest 26 jezior (takie są oficjalne dane) i wszystkie piękne (a to już subiektywne odczucie). Dlatego chcemy te wszystkie akweny opłynąć w kajakach…  ale na takich własnoręcznie zbudowanych  z drewna i płótna.   

W ramach akcji przewidujemy oczywiście dokumentację fotograficzną i filmową z ziemi, z powietrza i spod wody, pokaz filmu i wystawę zdjęć… ku chwale Suwalszczyzny. Jesteśmy nawet po wstępnych rozmowach z Mistrzem… który pewnie na podsumowaniu projektu zawita do Suwałk (o kogo chodzi, zobaczycie na końcu wpisu).


wtorek, 23 października 2018

O jesieni w Wigrach i Hańczy odbitej (z kanu i z kajaka zdybanej).


H: W sobotę zwiedzałem Wigry kajakiem. Raczej samotnie. A w niedzielę rodzinnie (i w kanu) odwiedziliśmy najgłębsze jezioro w Polsce, bo Hańcza się jesiennie zamarzyła. Kolory nam się pięknie objawiły w odbiciach w tych ważnych dla mnie jeziorach. I dziś liściaście zatem... Do tego dorzucę dwa filmiki. Jeden z tego szwendania wokół wysp wigierskich… a drugi w formie testu morskiego kajaka o wdzięcznej nazwie Alaska… a na tym filmie przemknie ojciec chrzestny naszej kanadyjki – Olek Doba (bo i takie spotkania były). 

fot. Hubert, jesiennie na Wigrach