niedziela, 21 maja 2017

O tym, co kryło się na dnie w jeziorze Mulicznym. Takie nurkowanie w Wigierskim Parku Narodowym



H: Każda okazja jest dobra żeby zanurkować w jeziorze Mulicznym. Szczególnie jak przy okazji można wodę pozbawić elementów, które tam zupełnie nie pasują (bo człowiek je  bezczelnie porzucił). I dziś o takiej właśnie akcji: o podwodnym sprzątaniu Mulicznego w Wigierskim Parku Narodowym. Takie "skarby" przed Wami.

 fot. Hubert, Łukasz prezentuje: "Rezerwat przyrody. Wstęp wzbroniony"

wtorek, 16 maja 2017

Podwodne sprzątanie jeziora Mulicznego - zapowiedź sobotniej akcji w WPN


H: Już w sobotę ruszamy na akcję podwodnego sprzątania jeziora Mulicznego w Wigierskim Parku Narodowym.
Jest to pokłosie naszego nurkowania w ramach projektu: (Wy)nurzeni. Ekspedycja wigierska.   Z  ekipą nurkową JagnaBlue  kolejny raz zejdziemy w głąb tego jeziora. 

fot. Hubert, Muliczne (z charakterystycznym półwyspem), tu zejdziemy pod wodę i trochę posprzątamy (zdjęcie z paralotni)
 

niedziela, 14 maja 2017

O dziewiczym rejsie naszej „Czajki” i wielkim testowaniu kajaków (i kanu) na Czarnej Hańczy



H: No i po spływaniu. W sobotę doświadczyliśmy prawdziwej wiosny i mogliśmy popływać  na Czarnej Hańczy wieloma kajakami i kanu… Ponad 50 modeli do spłynięcia, ale dla nas najważniejsza była „Czajka”. Staliśmy się właścicielami kanu i  teraz właśnie o tym wszystkim.

fot. Zbyszek Giza, dobrze mieć kolegów nauczycieli, którzy robią nam zdjęcia podczas dziewiczego spływu. Myślę, że wyraz mojej twarzy jest doskonałym odzwierciedleniem tego, 
co czułem. 
 

niedziela, 7 maja 2017

O latających rybach z Szeszupy i wiośnie niemrawej (ale zdeterminowanej) widzianej z paralotni w Suwalskim Parku Krajobrazowym


H: Determinacja to ważna sprawa. Ważna… jak jest. Ważna, że jest.  Ważne jak prowadzi do celu. I dziś trochę o tym, a wszystko okraszone jak zwykle zdjęciami (wszystkie z „wczoraj”). Pokażemy Suwalski Park Krajobrazowy z (mego) przelotu na paralotni, ale i z ziemi… bo ryby z Szeszupy już latają. Miłosz doświadczył też mocy drzemiącej w skrzydle… Łoś był blisko, a  niemrawa wiosna pod nami, nad nami i koło nas, a Antek już na świecie. Taka determinacja.

fot. Hubert, taka wiosna na polu w Suwalskim Parku Krajobrazowym... w dobie powszechnego wycinania, to drzewo się ostało... choć może zawadzać. Chwała właścicielowi pola!  I ja go odnajdę. (zdjęcie z paralotni)
 

środa, 3 maja 2017

O dzisiejszym (pierwszym w życiu) spotkaniu Miłosza z podróżniczkiem.



M: Dziś będę pisał i pokazywał zdjęcia tylko ja.  
Byliśmy rano nad Biebrzą i po raz pierwszy w życiu spotkałem się z podróżniczkiem. To było moje kolejne marzenie fotograficzne i udało mi się je spełnić.  Jest to gatunek pod ścisłą ochroną i w Polsce można go spotkać w niewielu miejscach i właśnie nad Biebrzą. Dlatego pokazuję teraz tylko tego małego, ale pięknego ptaszka.

fot. Miłosz, podróżniczek śpiewa nad Biebrzą... piękny ptak się dziś trafił Miłoszowi

wtorek, 2 maja 2017

O dawnych Jaćwingach i późniejszych Prusach, a i niemieckich bunkrów bez liku.



H: Najpierw będzie poniemieckie torowisko (z torami przez Rosjan zwiniętymi), potem grodzisko jaćwieskie w Orlińcu nam się objawi i wieś, której nie ma, następnie dwa niemieckie pomniki, co z definicji mają zachować coś w pamięci, a nie zachowały do końca. Pokażemy cmentarz ewangelicki na szczycie grodziska i kirkut pod Filipowem, a na koniec schrony. Dużo schronów, bo tak chciał Miłosz. A czas płynie i kruszy... Są jednak jeszcze czasem widoczne te wytwory człowieka. Jeszcze chcą opowiadać. I dziś właśnie o tym (a Miłosz często jako skala porównawcza).

fot. Hubert, dziś nadajemy także spod żelbetonu... Miłosz w schronach pod Bakałarzewem 

piątek, 28 kwietnia 2017

Wielkie testowanie kajaków na Czarnej Hańczy (12-13 maja w Budzie Ruskiej)


H: Lubimy spływać rzekami Suwalszczyzny. Sezon na takie atrakcje już praktycznie rusza… a już niedługo ciekawa impreza się zapowiada w Budzie Ruskiej…  Są kajaki, które chętnie zobaczylibysmy na wodzie…  i pewnie je zobaczymy i nawet „przywiosłujemy”. Bo taka niepowtarzalna okazja przed nami.
Jest szansa (i to wielka), że właśnie w pierwszy dzień tej imprezy oficjalnie zostanie nam przekazane canoe do eksploracji wód okolicznych i wszyscy chętni będą mogli przetestować nowy sprzęt Sudawców (ale dopiero po nas, żeby nie było).




fot. Hubert, takie wakacyjne na Czarnej Hańczy

niedziela, 23 kwietnia 2017

O sprzątaniu Rospudy i Wiśni szalejącym na desce z żaglem. Wodnie zatem.



H: Dziś tematyka „okołowodna”. Najpierw Rospuda, którą dzięki „promocji” pewnego ministra zna cała Polska. Nawet Maria Peszek onegdaj wyśpiewała: „Leżę bezbronna jak Rospuda. Leżę na wznak. I tak chcę, tak”. No bo i w jakimś sensie rzeka (i cała przyroda) jest wobec dominatora (człowieka) bezbronna. W jakimś sensie. Czasem zatem trzeba posprzątać okruch (i odruchy) głupoty ludzkiej, a przy okazji porozmawiać o fotografii ze studentem… fotografii z Anglii.
W drugiej części wpisu będzie więcej zdjęć niż słów… bo Wiśnia pokazał nam swój kunszt na desce z żaglem i to wcale nie gdzieś nad morzem, tylko na naszej żwirowni w Sobolewie. Wiało spektakularnie, Wiśnia śmigał,  a światło dało szansę na ciekawe ujęcia. Dużo ujęć...

fot. Hubert i Miłosz… bo jak pokazać dwa różne wydarzenia na jednym zdjęciu…
  

wtorek, 18 kwietnia 2017

O bliskim spotkaniu trzeciego… łosia i innych (nie)pospolitych zdarzeniach.



H: Co dla jednych pospolite… to dla innych niekoniecznie. I dziś trochę o tym, bo materiału dużo zaległego. Tydzień temu byliśmy nad Biebrzą, gdzie przypadkiem spotkaliśmy łosie. Tam raczej pospolite.   W piątek chodziliśmy w okolicach Krzywego, gdzie również przypadkiem spotkaliśmy ekipę reporterską. Niby nic, ale pospolicie się zaskoczyliśmy (chyba z wzajemnością).   W sobotę znowu Krzywe i symetria zastana (motyw pospolity, a wciąż cieszy).  Niedziela na Słupiu z szalonym kosem, którego z tak bliska tylko w Tatrach widzieliśmy.  A wczoraj rano pod Sobolewem kilka pospolitych ptaków i chyba jeden z tych rzadziej spotykanych, zaś  po południu  na Piaskach sasanka przydybana. Niby pospolita, a u nas rzadka i chroniona. 

fot. Miłosz, takie z łosiem spotkanie
 

czwartek, 13 kwietnia 2017

Tym razem pierwszy raz na sportowo – finał I ligi siatkarzy w Suwałkach



H: A dziś zupełnie inaczej pokazujemy Suwałki i Suwalszczyznę -  na sportowo, bo i okazja była na takie emocje. Piąty i decydujący mecz finału  I ligi siatkarzy między Ślepskiem Suwałki  i   Aluron Virtu Warta Zawiercie.
O tym, że rywalizacja była niezwykle wyrównana świadczy właśnie piąty mecz (a w play-off więcej już nie można) i do tego zwycięzcę wyłonił piąty set ( i tu też więcej już nie można).
Zatem teraz zdjęcia pokazujące największy sukces naszych siatkarzy w historii (mimo przegranej). Wicemistrzostwo! Taki fotoreportaż. A zdjęć dużo... bo dużo emocji.

 fot. Hubert

sobota, 8 kwietnia 2017

Test roweru Miłosza… a zając coraz bliżej



H: Dziś krótko o tym co…  dziś i wczoraj. Pierwsza jazda terenowa Miłosza na nowym rowerze, konie, zające i kilka innych mało powiązanych zdarzeń. Cała historia raczej w obrazkach i komentarzach do zdjęć. Taka koncepcja dziś... na dziś. 

fot. Hubert, Miłosz na zjeździe leśnym (dzisiejszym) w okolicy Mulicznego
A rower zwie się Jaszczur... (tradycja taka... po Pancerniku)

czwartek, 6 kwietnia 2017

Szybki wpis o wiośnie na dachu sąsiada. Takie czułości grzywaczy…



H: Wiosna ewidentnie i stanowczo wkracza do naszego ogrodu. A właściwie  na dach sąsiada. Obserwowaliśmy z Miłoszem przez okno zaloty gołębi grzywaczy (dziko żyjące i największe u nas gołębie). Sporo się działo, ale zanim odpaliliśmy aparat… to zostały już „tylko” czułości… ale może to i lepiej, bo zbyt intymnie było. Dziś zatem tak na szybko i do tego monotematycznie…

fot. Miłosz, takie czułości po… innych czułościach…