niedziela, 30 lipca 2017

Czy nurkowanie w Jeziorze Staw jest ciekawsze niż w Morzu Czarnym? Tam meduzy, a tu atak szczupaka…


H: Koniec wakacji... ale tych wyjazdowych. Dziś zatem będziemy porównywać zagraniczne przestrzenie do tych naszych. I wszystko pod wodą.  Zatem przed Wami wpis o wczorajszym nurkowaniu sprzętowym w Jeziorze Staw i nurkowaniach (sprzed kilku dni) w Morzu Czarnym. Próba porównania… także filmowa, bo tam zarejestrowaliśmy pływanie z potężnymi meduzami, a  tu nagraliśmy niespodziewany atak szczupaka. Do zobaczenia zatem pod wodą.

fot. Hubert, kopułowa osłona obiektywu daje takie możliwości… moje marzenie… dobrze, że jest od kogo pożyczać (JagnaBlue). Jezioro Staw
 


H: Teraz będziemy prawić o nurkowaniu. Spróbujemy porównać zanurzanie w Morzu Czarnym z naszymi jeziorami. Zrobimy to w sposób (niemal) naukowy stosując kryteria (niemal) naukowe… tak moglibyśmy zrobić. Tylko po co? Przecież wszędzie jest pięknie.

Co prawda łatwiej dostrzec to piękno w obcych stronach… ale u siebie też można. Wszędzie jest pięknie (już chyba tak mówiłem).  Wszędzie są wspaniali ludzie... tak jak spotkana przypadkiem w Bułgarii, w jednym z podupadających monastyrów, młoda architektka Boryana Nencheva. Walczy dziewczyna dzielnie o swoje (także rodzinne) dziedzictwo... Ale o tym jeszcze opowiemy w kolejnym wpisie. 

Zwiedzajmy zatem daleki i bliskie strony. Spotykajmy ludzi.  Ku chwale piękna właśnie…  

Na początek proponujemy krótki filmik z Morza Czarnego. Tak się pływało. Tak się widziało. Tak się zarejestrowało.

film:  Czarnomorskie zanurzenie Sudawców
czas trwania: 2:18
realizacja: Hubert i Miłosz Stojanowscy 


H: Bo właśnie kilka dni temu wróciliśmy z sentymentalnej podróży po Bułgarii. 16 lat temu z Agnieszką jeździliśmy po tamtych miejscach głównie autostopem. Zachciało się powrotów… to wróciliśmy. Rodzinnie tym razem.

Zasadniczo Suwalszczyzna jest moim miejscem na ziemi, ale nie unikam nowych/starych przestrzeni w bardziej odległych zakątkach. Czemu Suwalszczyzna nie wystarcza? W trakcie wyjazdu umawiałem się trochę na kolejne spotkanie w ramach naszego cyklu TuBylcy z Kamilem Jurewiczem (bo zdjęcia „górskie” robi… że… lód się topi) i z tej rozmowy takie zdanie Kamila zostało: „Czasami trzeba wyjechać i złapać właściwą perspektywę”. Wyjechaliśmy zatem łapać i wróciliśmy kilka dni temu…  złapać właściwą perspektywę.  
 
M: Jak miałem 4 lata to pływałem już w Morzu Czarnym, ale  pierwszy raz nurkowałem  dopiero teraz. Po wejściu do wody wydawało mi się, że jest tak samo z widocznością w naszym Stawku. Jednak po kilku nurkowaniach doszedłem do wniosku, że jednak w  tym morzu jest lepsza widoczność.  Bardzo fajnie się tam nurkowało,  jednak nie było tak dużo ryb jak w Egipcie, ale za to w Egipcie widziałem tylko jednego kraba, a w Bułgarii było ich bardzo dużo. Do tego pływałem z wieloma meduzami. 

fot. Hubert, Meduzowo, zdjęcie z kamerki GoPro
 

fot. Hubert, Miłosz płynie po kraby
 

M: Wczoraj nurkowaliśmy sprzętowo w Stawku i trochę się rozczarowałem, bo widoczność była słaba. Pewnie przez te ostatnie deszcze. Ale wokół nas pływało jaki zwykle mnóstwo ryb.
Tata testował aparat z portem kopułowym i jak robił mi zdjęcia, to śmiesznie było siebie oglądać w odbiciu, bo wyglądało to jak z kamery 360 stopni. Taka obudowa by się nam przydała. 

fot. Hubert, "bałaganimy się" na brzegu nad Stawem z ekipą JagnaBlue
 

fot.  Hubert, bać się?

fot. Hubert, naziemne "rozpoznanie"sprzętu

fot. Hubert

fot. Miłosz, "kopuła" pod wodą w Stawku

 fot. Hubert, lewitacja pionowa w Stawie
 

 fot. Miłosz, przyczajony

 fot. Hubert

 fot. Hubert

fot. Miłosz

fot. Miłosz, takie gąbki w Stawie

fot. Miłosz, abstrakcyjnie...
 

fot. Miłosz, dziś raczej "mgielnie" niestety... szczególnie w cieniu drzew
 

fot. Hubert, ale bliżej... już lepiej
 

fot. Hubert, Miłosz "foci"...

fot. Hubert, a ja mu wpływam w kadr...

fot. Miłosz, i jeszcze jedna gąbka
 

M: Ale za to w Stawku znalazłem nie kraby, a raki. A właściwie kawałek raka sygnałowego. Tak powiedział tata, bo rozpoznaje się go po takiej białej plamie między szczękami szczypiec. To kolejny rak, który w dużej ilości atakuje nasze wody i jest go coraz więcej.

fot. Miłosz, "szczypiec" raka sygnałowego...

fot. Hubert, miłosz podejmuje...

fot. Hubert. Miłosz podjął... i prezentuje

fot. Hubert, w cieniu drzew...
 

fot. Hubert
 
M: Kiedy płynęliśmy z tatą, nagle obok mnie przepłynął szczupak ze srebrnym pyskiem. Tak mi się wydawało. Myślałem, że może jest skaleczony, bo dziwnie wyglądał.  Jednak kiedy się przyjrzałem, to zobaczyłem drugie oko i okazało się, że to nie szczupak „srebrodzioby”,  tylko szczupak połykający rybę. Potem tata pokazał mi nagranie, na którym widać atak na rybę. Szczupaki są bardzo szybkie.

fot. Miłosz, Szczupak... "srebrnousty"... szybki taki...
 


H: Są szybkie. Zupełnie przypadkiem złapał się jednak w kadr (choć na chwilę z niego wyskoczył). Zapraszamy do obejrzenia.  

film: Atak szczupaka. Nur sprzętowy w Jeziorze Staw. w80 Sekund 
realizacja dzięki sprzętowi  JagnaBlue

H: Dla porównania warunków w Stawie przypominamy jeszcze filmik z tamtego roku. Wtedy bardziej "swobodnie", na bezdechu...




H: Warto „łapać właściwą” perspektywę”. Warto odwiedzać miejsca dalekie, by docenić te bliskie. Warto wracać tam, gdzie się już kiedyś było…Warto... tym bardziej, że Hania właśnie podczas tej ostatniej podróży wreszcie się przełamała i poczuła "wielki błękit". Zafascynował ją świat podwodny właśnie w Morzu Czarnym i z tego powodu jestem chyba najbardziej zadowolony... bo dziś nurkowaliśmy już razem w Stawie.  

fot. Hubert, z Hanią w Morzu Czarnym...
 

fot. Hubert, z Hanią, dziś, w Stawie...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz