sobota, 16 kwietnia 2016

O rzadkiej żabie grzebiuszce, traszkach i żabach mniej rzadkich…czyli wiosenne "płazowanie"



H: Nie jest ważne czego się szuka, ale z kim. Szukaliśmy z Wojtkiem, a on wie gdzie znaleźć jak mało kto. Wiosna buzuje, żaby szaleją, słońce wyciąga stwory z próchna, ziemi i wody. Gody… Taki rytm przyrody… i rym wiosenny (wiem, że słaby). Dziś piszemy o wypełzaniu płazów wszelakich, tych pospolitych, ale także niezbyt często spotykanych. Trafiliśmy niezwykle trudną do podpatrywania grzebiuszkę i dwa gatunki traszek. Nasz przewodnik załatwił wejściówki w pierwszym rzędzie.

fot.Miłosz, taka traszka z próchna nam wyjrzała...


M: Byliśmy rano w lesie z panem Wojtkiem, który pomógł nam znaleźć bardzo rzadkie rodzaje żab i traszek. Na szczęście pożyczył mi swój obiektyw makro, za co bardzo mu dziękuję, bo teraz ostrzenie było automatyczne i nie musiałem się męczyć. 
Jedna żaba nazywała się grzebiuszka i jak sama nazwa mówi zagrzebywała się w ziemi.  Jak siedziała na takiej miękkiej glebie, to zaczynała się zagrzebywać tyłem, a po chwili zostawały jej same oczy na wierzchu.  Żaba szybko uciekała, więc ciężko było jej zrobić zdjęcie, ale na szczęście  udało się zrobić kilka portretów.

fot. Miłosz, trzy portrety grzebiuszki, takie wejrzenie w pionowe źrenice (tylko u tej żaby spotykane) 



H: Grzebiuszka, zwana huczkiem, wkręca się w ziemię jak korkociąg. Wystarczy na chwilę odwrócić wzrok… by się zdziwić. Tylnymi odnóżami wygrzebuje sobie norę, w której się zapada, a po chwili widać… nic. No może tylko charakterystyczne pionowe źrenice, takie kocie… albo raczej wężowe. Ponoć jest to bardzo nietypowe u żab. Czyli taki ewenement, tym bardziej, że żaba ta jest pod ścisłą ochroną w naszym kraju i trudno ją znaleźć… chyba, że się idzie z Wojtkiem. 

fot. Hubert, grzebiuszka się wkręca

fot. Miłosz, tak wygląda maskowanie w wersji zbliżeniowej

fot. Hubert, tak wygląda maskowanie z daleka... czyli gdzie jest żaba


H: Traszki mają przechlapane. Pod wodą wyglądają atrakcyjnie, bo brzuch mają pomarańczowy i ponoć dość często padają ofiarą hobbystów akwarystów… Nam się udało zobaczyć i sfotografować traszkę grzebieniastą i zwyczajną. Takie wystawienie nam Wojtek zrobił.

M: Traszki były bardzo śmieszne, bo człapały tymi swoimi łapkami po pniu,  a jedna z nich miała pomarańczowy brzuszek. Niestety nie udało mi  się tego uchwycić, bo nie chciałem jej męczyć i przewracać. Położyłem się na ziemi i chciałem zrobić zdjęcie jak się wychyla zza pnia, ale ona pokazała tylko głowę.

fot. Miłosz, traszka w próchnie...

 fot. Hubert, "traszkowanie", na tym pniu siedzi traszka... a jak wygląda z bliska?


fot.Miłosz, tak wygląda... kolejna traszka, dużo mniejsza...

fot. Miłosz,  wychylenie
fot. Miłosz, na korze brzozowej

fot. Miłosz

 fot. Miłosz, widać trochę pomarańczowy brzuch

fot. Hubert, zwis i ciekawy kolor paluchów... takie tipsy


M: Jak żaba i traszki nam się pochowały, to zrobiłem jeszcze kilka zdjęć dla pająka,  żeby przetestować obiektyw. O wiele łatwiej i szybciej  się takim robi. Tata powiedział, że może kupimy już niedługo, a na razie pan Wojtek mówił, że będę mógł pożyczać od niego.

fot. Miłosz, szybki test obiektywu na pająku

 
H: A potem znowu rodzinnie poszliśmy „sucharową” ścieżką, bo o tej porze roku ropuchy zaczynają wychodzić stadnie. Czyli gody łatwe do podpatrywania nawet pod wodą, choć przejrzystość  wciąż słaba.

M: Na Krzywym było bardzo dużo żab, ale tych zwykłych, które były wszędzie i na brzegu i w wodzie. Jak tata włożył aparat pod wodę, to nawet właziły na obudowę. Wcale się nie bały. Mama też robiła zdjęcia.

fot.Agnieszka, źrenice poziome, lekko rozmarzone, na trawce...

fot. Hubert, a pod wodą mętnie... 2 strzały


fot.Agnieszka, intymnie...

fot. Hubert, skrzek widziany z powierzchni

fot. Hubert, skrzek widziany pod wodą...


 H: Kolejną fazą będą kijanki, czyli te czarne kropki dostaną ogonki... Już niedługo następna relacja z serii: Sceny z życia ropuch...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz