H: Spotkać w życiu realnym Tytana,
Herosa, Kolosa, Mocarza, Mistrza (a wiele jeszcze synonimów do głowy
przychodzi)… to zbyt wiele. Uścisnąć
jego spracowaną i piekielnie silną dłoń… niemożliwe. A mieć takiego człowieka za „ojca chrzestnego” naszej kanadyjki… to było tylko w sferze marzeń (a takie pomysły były)… Marzenia się czasem spełniają. Na Czarnej
Hańczy. Wystarczy czasem poczekać.
fot. Hubert, Olek Doba w naszej "Czajce", podpis z uśmiechem i... brodą już na burcie, ale kanu raczej na trawie.


