Pokazywanie postów oznaczonych etykietą głazowisko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą głazowisko. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 27 listopada 2022

O tym jak wczoraj rano kajakowaliśmy, po południu trafiliśmy do Krainy OZ(u) (lub Narni), a dziś Głazowisko Mgieł nas pięknie przydusiło.

Niby przyzwyczaiłem się do tego, że jak na coś liczę… to się przeliczę. Dlatego wczoraj (po dobrym kajakowym poranku) nie nastawiałem się na coś spektakularnego na popołudniowym spacerze. I dobrze… bo było dobrze. I wczoraj i dziś. A zima zaskoczyła nie tylko drogowców. Takie krajobrazy jesienią?


 

czwartek, 28 czerwca 2018

O Hańczy i zwiedzaniu głazowiska podwodnego (do tego wszystko korzennie przyprawione).


H: Dziś udało mi się wczesnym rankiem w Hańczę wpłynąć na dwa sposoby. Najpierw naszym kanu (żeby dotrzeć w zatokę ulubioną), a potem pod wodą zwiedzałem głazowiska w zieloności spowite (co pokazuję na zdjęciach i filmie z cyklu w80 sekund dookoła Suwalszczyzny). Na koniec proponuję przyprawę korzenną. Ale to na koniec.No i wspominany film... jeszcze bardziej na koniec.

fot. Hubert, w tej zatoce dziś nurkowałem
 

niedziela, 31 stycznia 2016

Dziś pukamy „do drzwi kamienia", czyli pięcioro fotografujących na głazowiskach.



H: Kamień jest statyczny. Nawet bardzo … Chyba, że go ktoś podrzuci. Kamienie zawsze kojarzyły mi się z Suwalszczyzną. Przyniósł (i zostawił) je tu lodowiec gdzieś ze Skandynawii, dlatego czuć w nich  tchnienie Odyna.  Kamień jest niemym świadkiem przemijania, łącznikiem między wiekami. Kamień trwa… a my go dziś rodzinnie (+ drugi Filip) fotografowaliśmy.  

fot. Hubert, Głazowisko Rutka