Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czajka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czajka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 31 marca 2018

O zimie i wiośnie. W jednym dniu.


H: Wczoraj rano byliśmy z Miłoszem w Wigierskim Parku Narodowym.  Zima wtedy była. Po południu też byliśmy w tych samych miejscach… i była już wiosna. Kilka godzin różnicy, a wizualnie zmiana nastąpiła potężna. Ciekawe doświadczenie, które uwieczniliśmy na zdjęciach.  Do tego żurawie klangorzyły aż miło... a Miłosz miło za nimi podążał.

fot. Hubert, rano śnieg pod stopami... a kilka godzin później wiosna

wtorek, 18 kwietnia 2017

O bliskim spotkaniu trzeciego… łosia i innych (nie)pospolitych zdarzeniach.



H: Co dla jednych pospolite… to dla innych niekoniecznie. I dziś trochę o tym, bo materiału dużo zaległego. Tydzień temu byliśmy nad Biebrzą, gdzie przypadkiem spotkaliśmy łosie. Tam raczej pospolite.   W piątek chodziliśmy w okolicach Krzywego, gdzie również przypadkiem spotkaliśmy ekipę reporterską. Niby nic, ale pospolicie się zaskoczyliśmy (chyba z wzajemnością).   W sobotę znowu Krzywe i symetria zastana (motyw pospolity, a wciąż cieszy).  Niedziela na Słupiu z szalonym kosem, którego z tak bliska tylko w Tatrach widzieliśmy.  A wczoraj rano pod Sobolewem kilka pospolitych ptaków i chyba jeden z tych rzadziej spotykanych, zaś  po południu  na Piaskach sasanka przydybana. Niby pospolita, a u nas rzadka i chroniona. 

fot. Miłosz, takie z łosiem spotkanie