H: Orzeł wylądował…
a może raczej prowokował (nawet tym, że nie jest, jak się zwykle mówi... orłem).We wtorek. Najpierw latał nad nami, potem
usiadł na lodzie. W środę to samo, tylko nad Starym Folwarkiem. To znaczy latał, ale nie usiadł. Do tej pory bieliki widywałem sporadycznie, a teraz praktycznie każdy wyjazd nad Wigry kończył się obserwowaniem dwóch (a
czasem nawet trzech) ptaków. Mam nieodparte wrażenie, że to one decydują kiedy
możemy na nie popatrzeć... w te ferie były zatem wyjątkowo życzliwe. No a dziś
przedstawimy ostatni tydzień ferii… Dziś nie będzie łatwo…. dla utrudnienia nie
będzie chronologicznie… może nie jest to strumień świadomości… ale też może być
wesoło.
fot. Miłosz, bielik nad Starym Folwarkiem w środę...