Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wilk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wilk. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 grudnia 2022

O tym, dlaczego lubię zimową porą czytać przyrodę. Także krwawym truchłem opisaną.

Patrzę dziś za okno i widzę roztop. Zima znowu mnie oszukała, bo myślałem, że jest. Że będzie ze mną jak kiedyś… a tu znowu nic.  A zima to śnieg biały (taki pleonazm), na którym czasem krew czerwona (taki pleonazm) się pojawia. A patrząc na taki „zapis” natury dobrze się  bawię. Taka kontrowersja (?). Szukanie sensacji (?) I dziś o tym trochę.

 



niedziela, 7 lutego 2016

O tym jak bielik nas prowokował, o trzcinokosach, czarnym dzięciole, kolejnych wilczych (?) ofiarach i Adamie Wajraku.



H: Orzeł  wylądował…  a może raczej prowokował (nawet tym, że nie jest, jak się zwykle mówi... orłem).We wtorek. Najpierw latał nad nami, potem usiadł na lodzie. W środę to samo, tylko nad Starym Folwarkiem. To znaczy latał, ale nie usiadł. Do tej pory bieliki widywałem sporadycznie, a teraz praktycznie każdy wyjazd  nad Wigry kończył się obserwowaniem dwóch (a czasem nawet trzech) ptaków. Mam nieodparte wrażenie, że to one decydują kiedy możemy na nie popatrzeć... w te ferie były zatem wyjątkowo życzliwe. No a dziś przedstawimy ostatni tydzień ferii… Dziś nie będzie łatwo…. dla utrudnienia nie będzie chronologicznie… może nie jest to strumień świadomości… ale też może być wesoło.

fot. Miłosz, bielik nad Starym Folwarkiem w środę...

czwartek, 28 stycznia 2016

Na tropie seryjnego mordercy nad Zatoką Słupiańską (wilki, bieliki czy inne stwory? Próba odpowiedzi)



H: Pogoda we wtorek nie była spacerowa. Jednak ruszyliśmy rodzinnie (+ Filip, kolega Miłosza) na Słupie. Mimo deszczu, niknącego śniegu, zgubionej rękawicy i trupa łabędzia… gęba mi się śmiała straszliwie. Widzieliśmy trzy bieliki i tropiliśmy wilki. 

 fot. Hubert, środowe zdjęcie tropu wilka,
 jako skala porównawcza dłoń Miłosza w rękawicy