H: Pogoda we wtorek nie była
spacerowa. Jednak ruszyliśmy rodzinnie (+ Filip, kolega Miłosza) na Słupie. Mimo
deszczu, niknącego śniegu, zgubionej rękawicy i trupa łabędzia… gęba mi się
śmiała straszliwie. Widzieliśmy trzy bieliki i tropiliśmy wilki.
fot. Hubert, środowe zdjęcie tropu wilka,
jako skala porównawcza dłoń Miłosza w rękawicy
