Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kanu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kanu. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 października 2018

O jesieni w Wigrach i Hańczy odbitej (z kanu i z kajaka zdybanej).


H: W sobotę zwiedzałem Wigry kajakiem. Raczej samotnie. A w niedzielę rodzinnie (i w kanu) odwiedziliśmy najgłębsze jezioro w Polsce, bo Hańcza się jesiennie zamarzyła. Kolory nam się pięknie objawiły w odbiciach w tych ważnych dla mnie jeziorach. I dziś liściaście zatem... Do tego dorzucę dwa filmiki. Jeden z tego szwendania wokół wysp wigierskich… a drugi w formie testu morskiego kajaka o wdzięcznej nazwie Alaska… a na tym filmie przemknie ojciec chrzestny naszej kanadyjki – Olek Doba (bo i takie spotkania były). 

fot. Hubert, jesiennie na Wigrach

niedziela, 19 sierpnia 2018

O tym, że Marycha kręci… i snuje różne historie (zimorodek złapany, a piekielnica odkryta!).

H: Dziś będą historyjki (z obrazkami), ale wszystkie dotyczą Marychy. Przyznam, że zauroczyliśmy się tą rzeką, która kręci i snuje (się).  Czasem jest trudno tam sobie płynąć, ale cały czas jest dziko i pięknie. Marychę można polubić.

fot. My... i Marycha
 

czwartek, 28 czerwca 2018

O Hańczy i zwiedzaniu głazowiska podwodnego (do tego wszystko korzennie przyprawione).


H: Dziś udało mi się wczesnym rankiem w Hańczę wpłynąć na dwa sposoby. Najpierw naszym kanu (żeby dotrzeć w zatokę ulubioną), a potem pod wodą zwiedzałem głazowiska w zieloności spowite (co pokazuję na zdjęciach i filmie z cyklu w80 sekund dookoła Suwalszczyzny). Na koniec proponuję przyprawę korzenną. Ale to na koniec.No i wspominany film... jeszcze bardziej na koniec.

fot. Hubert, w tej zatoce dziś nurkowałem
 

piątek, 29 grudnia 2017

Zimowy spływ Rospudą w nurcie wyjątkowo bystrym. Relacja Miłosza



M: Wczoraj spłynęliśmy Rospudą w naszym kanu, które nazwaliśmy „Czajka”. Niestety nie było śniegu, co przy temperaturze 5 stopni jest raczej normalne. Mieliśmy kilka przygód, bo prawie się wywróciliśmy w szybkim nurcie, dwa razy drzewa ukradły nam wiosła i spotkaliśmy ptaka (pluszcza), który występuje częściej w górach niż u nas. W tym wpisie to ja będę opowiadał, a na końcu pokażemy krótki filmik z naszej przeprawy (z cyklu w80 sekund. Filmy z Suwalszczyzny).

fot. Hubert, zima bez śniegu, "Czajka" podczas przeprawy (o naszego sponsora kayakzone.pl), a obiektyw lekko zamglony... dwóch załogantów, a wiosła trzy. I tak już zostanie.
 

sobota, 9 września 2017

O tym, co kryło się na dnie w jeziorze Mulicznym. Odsłona druga. Tym razem jesienna.



H: Lubimy szukać skarbów. Lubimy jezioro Muliczne. Lubimy Wigierski Park Narodowy. Dlatego odwiedziliśmy dziś  stare miejsce (bo już odwiedzane), w starym składzie (bo nawet Jacek przybył z daleka i nas wspomagał). Kolejny dzień poszukiwań za nami i choć widoczność pod wodą (po ostatnich deszczach) raczej słaba, to i tak bawiliśmy się świetnie, a dwa worki udało się zapełnić śmieciami bardzo historycznymi (PRL nam się objawił).  I dziś taka szybka fotorelacja… 

fot. Hubert, taka ekipa na sprzątaniu podwodnym Mulicznego
 

niedziela, 21 maja 2017

O tym, co kryło się na dnie w jeziorze Mulicznym. Takie nurkowanie w Wigierskim Parku Narodowym



H: Każda okazja jest dobra żeby zanurkować w jeziorze Mulicznym. Szczególnie jak przy okazji można wodę pozbawić elementów, które tam zupełnie nie pasują (bo człowiek je  bezczelnie porzucił). I dziś o takiej właśnie akcji: o podwodnym sprzątaniu Mulicznego w Wigierskim Parku Narodowym. Takie "skarby" przed Wami.

 fot. Hubert, Łukasz prezentuje: "Rezerwat przyrody. Wstęp wzbroniony"

wtorek, 16 maja 2017

Podwodne sprzątanie jeziora Mulicznego - zapowiedź sobotniej akcji w WPN


H: Już w sobotę ruszamy na akcję podwodnego sprzątania jeziora Mulicznego w Wigierskim Parku Narodowym.
Jest to pokłosie naszego nurkowania w ramach projektu: (Wy)nurzeni. Ekspedycja wigierska.   Z  ekipą nurkową JagnaBlue  kolejny raz zejdziemy w głąb tego jeziora. 

fot. Hubert, Muliczne (z charakterystycznym półwyspem), tu zejdziemy pod wodę i trochę posprzątamy (zdjęcie z paralotni)
 

niedziela, 14 maja 2017

O dziewiczym rejsie naszej „Czajki” i wielkim testowaniu kajaków (i kanu) na Czarnej Hańczy



H: No i po spływaniu. W sobotę doświadczyliśmy prawdziwej wiosny i mogliśmy popływać  na Czarnej Hańczy wieloma kajakami i kanu… Ponad 50 modeli do spłynięcia, ale dla nas najważniejsza była „Czajka”. Staliśmy się właścicielami kanu i  teraz właśnie o tym wszystkim.

fot. Zbyszek Giza, dobrze mieć kolegów nauczycieli, którzy robią nam zdjęcia podczas dziewiczego spływu. Myślę, że wyraz mojej twarzy jest doskonałym odzwierciedleniem tego, 
co czułem.