Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wodziłki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wodziłki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 7 maja 2017

O latających rybach z Szeszupy i wiośnie niemrawej (ale zdeterminowanej) widzianej z paralotni w Suwalskim Parku Krajobrazowym


H: Determinacja to ważna sprawa. Ważna… jak jest. Ważna, że jest.  Ważne jak prowadzi do celu. I dziś trochę o tym, a wszystko okraszone jak zwykle zdjęciami (wszystkie z „wczoraj”). Pokażemy Suwalski Park Krajobrazowy z (mego) przelotu na paralotni, ale i z ziemi… bo ryby z Szeszupy już latają. Miłosz doświadczył też mocy drzemiącej w skrzydle… Łoś był blisko, a  niemrawa wiosna pod nami, nad nami i koło nas, a Antek już na świecie. Taka determinacja.

fot. Hubert, taka wiosna na polu w Suwalskim Parku Krajobrazowym... w dobie powszechnego wycinania, to drzewo się ostało... choć może zawadzać. Chwała właścicielowi pola!  I ja go odnajdę. (zdjęcie z paralotni)
 

czwartek, 14 lipca 2016

Z czterech stron Hańczy, najgłębszego jeziora w Polsce… a Tatry, Bieszczady i inne skojarzenia w tle.



H: Hańcza jest unikatowa. Z racji głębokości uczą o niej w szkołach w całej Polsce. Głębia działa na wyobraźnię do tego stopnia, że każdy adept sztuki nurkowej musi tu zejść pod wodę. Co roku jednak jezioro zbiera swoje żniwo i udowadnia, że dla człowieka nie jest naturalne przebywanie pod wodą.
Dziś będzie długo. Dużo wątków, odwołań i spotkań. Nawet Tary i Bieszczady przemkną w tle, bo Hańcza wywołuje u mnie skojarzenia. Czasem osobiste. Tak już ma(m).

 fot. Hubert, Hańcza z paralotni od strony Starej Hańczy
 

niedziela, 21 lutego 2016

O tym jak trudno być twórcą i tworzywem w filmie i o dzisiejszym podskoku zimy.



H: Dziś przez chwilę była zima. Zasypało nas niespodziewanie, a w planach była realizacja filmiku zachęcającego Was do głosowania (już od wtorku) na nasz blog… Śnieg nie był przewidziany i trochę improwizowaliśmy… A efekt tej improwizacji (film ze scenami drastycznymi) na końcu dzisiejszego wpisu.  

fot. Hubert, gdzieś pod Wodziłkami... Miłosz rozmawia z aparatem

niedziela, 18 października 2015

Wodziłki uwodzą, czyli staroobrzędowy świat...



H: Są takie miejsca na Suwalszczyźnie, w których  ziemia i powietrze  wibruje, rezonuje  tchnieniem czasów przeszłych. Czuć tam dosłownie przypływ jakiejś nieokreślonej energii… może staroobrzędowej.
M: Gdy zatrzymaliśmy się w pewnej wsi, tata pokazał mi kadr, który nazwał  ,,wodziłkowaty”.
H: Miłosz zrobił zdjęcie molenny (świątyni mniejszości staroobrzędowców) w Wodziłkach. Kadr klasyczny. Coś jak zdjęcie z podpierania rękoma krzywej wieży w Pizie - każdy musi takie mieć.

fot. Miłosz, Molenna w Wodziłkach  stan dzisiejszy