Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sarny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sarny. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 września 2018

O dzisiejszym podchodzie do jeleni na rykowisku (zdjęcia i dźwięki)


H: Nie jest istotne ile razy stanę twarzą w… pysk z naturą (a pysk mój wiele razy natury doświadczał), ale i tak za każdym razem odczuwam potężną radość.  Szczególnie gdy spotykam zwierza, który w innych miesiącach  daje się zobaczyć sporadycznie i do tego w przelocie. Rykowisko, to taki czas, gdy natura atakuje niemal wszystkie zmysły… szczególnie jak siedzisz w środku tego widowiska (z uwzględnieniem kierunku wiatru). Dziś kolejny raz obserwowałem i poczułem  naturę. Wielowymiarowo. 

fot. Hubert, patrzy a nie widzi. Słyszy migawkę i nie rozumnie...
 

czwartek, 31 sierpnia 2017

O kolejnym czatowaniu (całkowicie off-line) i spotkaniu z Duchem Lasu, bielikiem na kołku i innymi stworami.



H: Czatowanie na obiekt godny sfotografowania nie jest takie łatwe, a już na pewno nie jest wygodne… chyba, że… leży się w hamaku. Czasem tak jest, że człowiek czeka długo i (prawie) nic z tego czekania nie wynika. A czasem jedzie sobie na wycieczkę rowerową i w sercu Suwalskiego Parku Krajobrazowego spotyka bielika. Trochę tego "podglądania" nam się uzbierało... dlatego dziś "wynurzenia" z kilku ostatnich akcji.

fot. Miłosz, dziś przed świtem taki Duch Lasu "maznął"  nam się przed obiektywem. Onegdaj Staszek Woś powiedział mi, że czasem takie "przypadkowe niedoskonałości" da się zaakceptować. Ducha Lasu  akceptuję...  z jego rozmazaniem i szumami.
 

niedziela, 19 marca 2017

O grodzisku w Mieruniszkach i ptactwie wszelakim przelotnie nad nami (nawet bieliki dziś nas zaszczyciły)



M: Dziś pojechaliśmy z tatą na Górę Piaskową w Mieruniszkach. Pogoda nie była zbyt fajna, bo rano padał śnieg i deszcz.  Po drodze widzieliśmy masę żurawi i  innych ptaków i zrobiłem im kilka zdjęć .

H: Wiosna jest ptaszna.  Kakofonia międzygatunkowa. Ptasie radio. Głośno i dobitnie ptaki zaświadczały swoją obecność i gotowość do prokreacji.  Czajki kwiliły, skowronki świergotały, klangor rozbrzmiewał pod Mieruniszkami... a nawet bieliki nas zaszczyciły.
Kolejna wyprawa w okolicę Mieruniszk (taka forma) za nami. Kolejna próba odnalezienia punktów mocy pojaćwieskich (albo jeszcze wcześniejszych).  Jednak dziś tej mocy trochę jakby zabrakło…  nawet napiszę dlaczego.  

fot. Miłosz, ja na pozostałości wałów grodziska w Mieruniszkach (Piaskowa Góra)

niedziela, 26 lutego 2017

O pierwszych żurawiach, grodzisku i dworze w Sudawskich… i chyba najstarszej chacie na Suwalszczyźnie



H: Miłosz niestety na chorobowym… dlatego dziś sam piszę, a wczoraj sam szukałem przygód.
Cel był jeden: odszukać żurawie, a  trasa do wsi Sudawskie (najbardziej na północ wysunięty skrawek Suwalszczyzny)… A czemu tam? Bo nazwa (taka zbieżna z naszą), bo kolejne grodzisko jaćwieskie i dwór, z którego zostały fundamenty… a po drodze odwiedziłem jeszcze najstarszą chatę w Hańczy (a może i na Suwalszczyźnie). Dwór padł… a chata chłopska stoi… ponoć już 130 lat

fot. Hubert, chałupa Klejmontów w Hańczy... a śnieg sypie...
 

niedziela, 19 lutego 2017

O najstarszym drzewie na Suwalszczyźnie, któremu człowiek pomoc okazał…



H: Dziś będziemy pisali o najstarszym drzewie (lekko murowanym) w okolicy i związanymi z nim legendami. Do tego dołożymy własną… a właściwie legendę Miłosza, który miał tworzyć literaturę faktu (z kolejnego wypadu), a wyszła mu… literatura „niefaktu”, do tego z mało poetyckim zakończeniem (dlatego już na początku ostrzegam czytających).  Czyli dziś obowiązek opisania wydarzeń (tych faktycznych) na moich barkach (metaforycznych). A fakt jeszcze jeden, do tego przykry się pojawi… bo nie każdemu drzewu da się pomóc. 

fot.Miłosz, Dąb Napoleona, ponoć najstarsze drzewo na Suwalszczyźnie...

piątek, 12 sierpnia 2016

O nocnym nurkowaniu w Mulicznym i „dystansie ucieczki”.



H: Co robią ryby w nocy? Śpią. Takie odkrycie projektowe (i ponadczasowe). Wczoraj  w nocy sprawdziliśmy to w jeziorze Mulicznym, ale wcześniej byliśmy jeszcze nad Hańczą (już o niej pisaliśmy - kliknij, żeby zobaczyć wpis) i w zupełnie innym parku. Czyli teraz pogadamy o odwiedzinach w Suwalskim Parku Krajobrazowym i Wigierskim Parku Narodowym i jeziorach połączonych Czarną Hańczą…  Zdjęć kilka  i uwagi o „dystansie ucieczki”. A każdy ma inną płochliwość. 

fot. Hubert, w Mulicznym.  Miłosz po pierwszym w życiu, nocnym nurkowaniu.

czwartek, 28 stycznia 2016

Na tropie seryjnego mordercy nad Zatoką Słupiańską (wilki, bieliki czy inne stwory? Próba odpowiedzi)



H: Pogoda we wtorek nie była spacerowa. Jednak ruszyliśmy rodzinnie (+ Filip, kolega Miłosza) na Słupie. Mimo deszczu, niknącego śniegu, zgubionej rękawicy i trupa łabędzia… gęba mi się śmiała straszliwie. Widzieliśmy trzy bieliki i tropiliśmy wilki. 

 fot. Hubert, środowe zdjęcie tropu wilka,
 jako skala porównawcza dłoń Miłosza w rękawicy

niedziela, 17 stycznia 2016

W 40. urodziny w/o Suwalskim Parku Krajobrazowym (też 40. latkiem), czyli kolejny wypad sentymentalny.



H: 1976 to dobry rok. Przynajmniej dla niektórych. 40 lat temu powołano do życia pierwszy (teraz liczbowo,  bo to ważne: 1 !) park krajobrazowy w Polsce… gdzie? Na Suwalszczyźnie. Suwalski Park Krajobrazowy, to mój starszy (o kilka dni) brat i pewnie dlatego z tym miejscem jestem silnie związany emocjonalnie. 1976 to dobry rok.
Trochę się ostatnio zdziwiłem, bo uświadomiłem sobie (dopiero), że zdjęcia, które zostały docenione w najważniejszych chyba dla mnie konkursach, zrobiłem właśnie w Suwalskim Parku Krajobrazowym…

Fot. Hubert, "Szurpilskie", wyróżnienie w kategorii: przyroda
w X edycji Wielkiego Konkursu Fotograficznego National Geographic