Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żurawie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żurawie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 maja 2018

O Hańczy, co wciąż zaskakuje i o pierwszym „zleceniu na Suwalszczyznę”. Od Tomka Bagińskiego.


H: Jezioro Hańcza...  Tyle razy. Nad. Pod. Wokół… a za każdym razem coś nowego. 15 kwietnia latałem na paralotni nad ścieżką, którą wczoraj przeszliśmy sobie bardziej tradycyjnie… ale już w pełnej zieloności. Wtedy latałem nad głazem, który w obwodzie ma pewnie 10 metrów… a nie widziałem go. Zrobiłem zdjęcie półwyspu, pokazałem na blogu, a kamień dostrzegłem…  dopiero wczoraj. A dziś ruszamy z projektem: „Suwalszczyzna na zlecenie”. Tomek Bagiński zlecił onegdaj...

fot. Hubert, nad Hańczą. Kamienie, woda... i my.
 

sobota, 31 marca 2018

O zimie i wiośnie. W jednym dniu.


H: Wczoraj rano byliśmy z Miłoszem w Wigierskim Parku Narodowym.  Zima wtedy była. Po południu też byliśmy w tych samych miejscach… i była już wiosna. Kilka godzin różnicy, a wizualnie zmiana nastąpiła potężna. Ciekawe doświadczenie, które uwieczniliśmy na zdjęciach.  Do tego żurawie klangorzyły aż miło... a Miłosz miło za nimi podążał.

fot. Hubert, rano śnieg pod stopami... a kilka godzin później wiosna

niedziela, 15 października 2017

Biebrza jesienią żurawiami stoi (i łoś też być musi), a jesień kolorystycznie obłapia.



H: Dziś szybki (rodzinny) wyjazd nad Biebrzę.  Dobrze, że słońce wyszło po południu, bo kolory jeszcze intensywniej nas zaatakowały… Kolory nie kłamią. Dźwięki nie kłamią. Żurawie i gęsi znów „zakluczają” nam  przestrzeń jesienną. Trochę smutno... ale pięknie. Same zdjęcia dziś...

fot. Hubert 

środa, 16 sierpnia 2017

O młodych bocianach i żurawiach na zgrupowaniu… i zdjęciach z powietrza Miłosza.



H: Chyba jednak jesień już blisko… Kilka dni temu, koło wiaduktów w Kiepojciach przyłapaliśmy kilkanaście bocianów, które miały jeszcze na dziobach oznaki młodości. Mogliśmy patrzeć jak na  kilkunastu metrach niezdarnie przygotowują się do lądowania…  Takie to nieporadne… ale już za chwilę przecież ruszą w świat daleki i będą latały może nawet lepiej niż rodzice… a Miłosz robi zdjęcia z powietrza... nawet sobie "znak wodny" przygotował. Idzie nowe...

fot. Miłosz, dzisiejsza praca w polu... (i Miłosza i jakiegoś rolnika)

niedziela, 12 marca 2017

O pięknie brzydoty w bramach suwalskich, o Górze Rowerskiej, Janie Walenciku, umiejętnościach warsztatowych i czarnym lodzie… a gęsi „zakluczają” temat.



H: Zazwyczaj tak jest, że fotografujący wszelkiej maści tropią brzydotę okoliczną, obdrapane mury, przeżarte rdzą kraty, złuszczone tablice… Tak już jest. Piękno brzydoty pociąga. Pokażemy zatem nasze zdjęcia... i zdjęcia moich uczniów (taką zgodę od nich dostałem). Napiszemy też o miejscu, które w sobotę wyrosło w Suwałkach… o Górze Rowerskiej. Do tego spotkanie z legendami filmu przyrodniczego w Polsce. Bożena i Jan Walencik w Lofcie się w piątek objawili. 

fot. Miłosz, w bramie suwalskiej...

niedziela, 26 lutego 2017

O pierwszych żurawiach, grodzisku i dworze w Sudawskich… i chyba najstarszej chacie na Suwalszczyźnie



H: Miłosz niestety na chorobowym… dlatego dziś sam piszę, a wczoraj sam szukałem przygód.
Cel był jeden: odszukać żurawie, a  trasa do wsi Sudawskie (najbardziej na północ wysunięty skrawek Suwalszczyzny)… A czemu tam? Bo nazwa (taka zbieżna z naszą), bo kolejne grodzisko jaćwieskie i dwór, z którego zostały fundamenty… a po drodze odwiedziłem jeszcze najstarszą chatę w Hańczy (a może i na Suwalszczyźnie). Dwór padł… a chata chłopska stoi… ponoć już 130 lat

fot. Hubert, chałupa Klejmontów w Hańczy... a śnieg sypie...
 

niedziela, 11 września 2016

O lotach, przelotach i przejściach (bardzo) okolicznych z sejmikiem (noclegownią) żurawi w tle.



H: Wciąż jestem zwolennikiem idei „po co daleko jechać, jak tu i tak jest (prawie) wszystko”. A nawet jak czegoś nie ma…   to jest jeszcze wyobraźnia. Ten, kto nauczy się dostrzegać tematy tuż za progiem... zobaczy je znacznie szybciej także w jakimś Nepalu. 
Dziś piszemy o kilku przejazdach (i przelocie) w promieniu zaledwie kilku kilometrów od Suwałk.  A przez ten tydzień spotkań  na ziemi i w powietrzu było bez liku. Czyli jak na autostradzie…

fot. Miłosz, żurawie startują... tu 17 sztuk... a poza kadrem pewnie jeszcze 80
 

piątek, 12 sierpnia 2016

O nocnym nurkowaniu w Mulicznym i „dystansie ucieczki”.



H: Co robią ryby w nocy? Śpią. Takie odkrycie projektowe (i ponadczasowe). Wczoraj  w nocy sprawdziliśmy to w jeziorze Mulicznym, ale wcześniej byliśmy jeszcze nad Hańczą (już o niej pisaliśmy - kliknij, żeby zobaczyć wpis) i w zupełnie innym parku. Czyli teraz pogadamy o odwiedzinach w Suwalskim Parku Krajobrazowym i Wigierskim Parku Narodowym i jeziorach połączonych Czarną Hańczą…  Zdjęć kilka  i uwagi o „dystansie ucieczki”. A każdy ma inną płochliwość. 

fot. Hubert, w Mulicznym.  Miłosz po pierwszym w życiu, nocnym nurkowaniu.

środa, 23 marca 2016

Żurawie dzisiejsze. Taniec godowy i walka



H: W ciągu ostatnich kilku dni ptactwo wszelakie jest dla mnie szczególnie łaskawe. W sobotę były setki gęsi (zobacz poprzedni wpis). Dziś kolejna przygoda z żurawiami.  A wszystko za mostem na Czarnej Hańczy w Czerwonym Folwarku.
Po raz pierwszy w życiu udało mi się podejść tak blisko  żurawi i ich nie spłoszyć… właściwie to one do mnie podeszły.

fot. Hubert, tokowanie czy walka... nie wiem sam