Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bocian. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bocian. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 marca 2019

O symptomach wiosny (także pierwszym bocianie) i dziwnym obiekcie w środku lasu. Taka tajemnica…


H: Wiosna przychodzi i odchodzi. Suwalszczyzna przecież. Pierwsze zwiastuny wiosny już dopadły nawet naszą krainę (zimniejszą wszak niż inne rejony kraju).  Lód szeleścił pięknie nad Wigrami… a jezioro rozmarzło już niemal całkowicie. Czyli wiosna… choć  teraz raczej zimowo…
W końcu „łikendową porą” udałem się z Hanią (i Forestem)  na rozpoznanie terenowe dziwnego obiektu, który jakiś czas temu „mi się zobaczył” na mapach satelitarnych. Byłem, zobaczyłem, dalej nie wiem co to było. Była też wiosna.

fot. Hubert, takie chmury nad Wigrami
 

środa, 16 sierpnia 2017

O młodych bocianach i żurawiach na zgrupowaniu… i zdjęciach z powietrza Miłosza.



H: Chyba jednak jesień już blisko… Kilka dni temu, koło wiaduktów w Kiepojciach przyłapaliśmy kilkanaście bocianów, które miały jeszcze na dziobach oznaki młodości. Mogliśmy patrzeć jak na  kilkunastu metrach niezdarnie przygotowują się do lądowania…  Takie to nieporadne… ale już za chwilę przecież ruszą w świat daleki i będą latały może nawet lepiej niż rodzice… a Miłosz robi zdjęcia z powietrza... nawet sobie "znak wodny" przygotował. Idzie nowe...

fot. Miłosz, dzisiejsza praca w polu... (i Miłosza i jakiegoś rolnika)

wtorek, 18 kwietnia 2017

O bliskim spotkaniu trzeciego… łosia i innych (nie)pospolitych zdarzeniach.



H: Co dla jednych pospolite… to dla innych niekoniecznie. I dziś trochę o tym, bo materiału dużo zaległego. Tydzień temu byliśmy nad Biebrzą, gdzie przypadkiem spotkaliśmy łosie. Tam raczej pospolite.   W piątek chodziliśmy w okolicach Krzywego, gdzie również przypadkiem spotkaliśmy ekipę reporterską. Niby nic, ale pospolicie się zaskoczyliśmy (chyba z wzajemnością).   W sobotę znowu Krzywe i symetria zastana (motyw pospolity, a wciąż cieszy).  Niedziela na Słupiu z szalonym kosem, którego z tak bliska tylko w Tatrach widzieliśmy.  A wczoraj rano pod Sobolewem kilka pospolitych ptaków i chyba jeden z tych rzadziej spotykanych, zaś  po południu  na Piaskach sasanka przydybana. Niby pospolita, a u nas rzadka i chroniona. 

fot. Miłosz, takie z łosiem spotkanie
 

sobota, 6 sierpnia 2016

O lipcowych spotkaniach Miłosza z dzikim ptactwem wszelakim.



M: Dziś chcę opowiedzieć o kilku moich spotkaniach z różnymi ptakami. Chcę pokazać kilka zdjęć zwyczajnych ptaków i częściej spotykanych niż przedstawiana wcześniej żołna. Na te mniej kolorowe i małe ptaki prawie nie zwracamy uwagi, a do bociana i czapli wszyscy się już przyzwyczaili. Przez pierwszy miesiąc wakacji trochę pojeździłem sam w różne miejsca i czasem udało mi się sfotografować właśnie takie ptaszki. Prawie wszystkie te zdjęcia zrobiłem obiektywem 400 mm, który pożyczyliśmy od pana Wojtka. To już trzeci obiektyw, który pożyczamy i testujemy i jest on o  wiele lepszy niż nasz zestaw obiektywu 200mm z konwerterem.

fot. Miłosz, nowy gatunek bociana na Suwalszczyźnie : bocian brodny

czwartek, 14 lipca 2016

Z czterech stron Hańczy, najgłębszego jeziora w Polsce… a Tatry, Bieszczady i inne skojarzenia w tle.



H: Hańcza jest unikatowa. Z racji głębokości uczą o niej w szkołach w całej Polsce. Głębia działa na wyobraźnię do tego stopnia, że każdy adept sztuki nurkowej musi tu zejść pod wodę. Co roku jednak jezioro zbiera swoje żniwo i udowadnia, że dla człowieka nie jest naturalne przebywanie pod wodą.
Dziś będzie długo. Dużo wątków, odwołań i spotkań. Nawet Tary i Bieszczady przemkną w tle, bo Hańcza wywołuje u mnie skojarzenia. Czasem osobiste. Tak już ma(m).

 fot. Hubert, Hańcza z paralotni od strony Starej Hańczy
 

wtorek, 24 maja 2016

O kolejnym powrocie do przeszłości, czyli „robinsonia samowystarczalność” z babcinej szuflady.



H: Dziś nie będzie fajerwerków, spektakularnych odkryć. Dziś będzie bardziej sentymentalnie, bo na wspomnienia czasem mnie nachodzi. Taki powrót do krainy dzieciństwa się trafił za sprawą wizyty w Zuśnie… Trochę zdjęć jeszcze "analogowych", historii sprzed lat, bo każdy ma swoją szufladę, do której wkłada wiele i czasem coś wyjmuje. Także wspomnienia.

fot. Filip, taka sentymentalna wycieczka... Sudawcy i autor (za nami) tego zdjęcia w drodze...
 

poniedziałek, 28 marca 2016

Klasztor w Wigrach, czyli mierzymy się z symbolem Suwalszczyzny.



H: Klasztor jaki jest… każdy widzi. Jest to jeden z nielicznych (jeżeli nie jedyny) zabytek w okolicy, który… tak do końca nie jest zabytkiem. Strzelano do niego w różnych okresach historycznych... Palono, rozwalano i odbudowywano. Góruje nad Wigrami i w naszej świadomości. Widać go z wielu miejsc, z wielu odcinków linii brzegowej jeziora... Pięknie nam "różowieje" kościół PW Niepokalanego Poczęcia NMP...  Dziś zatem mierzymy się z symbolem.

fot. Hubert, pocztówka zrobiona z paralotni, jak jeszcze można było latać nad klasztorem