wtorek, 12 marca 2019

O symptomach wiosny (także pierwszym bocianie) i dziwnym obiekcie w środku lasu. Taka tajemnica…


H: Wiosna przychodzi i odchodzi. Suwalszczyzna przecież. Pierwsze zwiastuny wiosny już dopadły nawet naszą krainę (zimniejszą wszak niż inne rejony kraju).  Lód szeleścił pięknie nad Wigrami… a jezioro rozmarzło już niemal całkowicie. Czyli wiosna… choć  teraz raczej zimowo…
W końcu „łikendową porą” udałem się z Hanią (i Forestem)  na rozpoznanie terenowe dziwnego obiektu, który jakiś czas temu „mi się zobaczył” na mapach satelitarnych. Byłem, zobaczyłem, dalej nie wiem co to było. Była też wiosna.

fot. Hubert, takie chmury nad Wigrami
 


H: W sobotę ruszyliśmy z Hanią na rozpoznanie terenowe obiektu, który na „Lidarze” onegdaj zobaczyłem.

zrzut z ekranu, www.geoportal.gov.pl, ten "kwadracik" w centrum kadru mnie zaciekawił...
 


H: Udało nam się wejść nawet w chmarę łań. Hania chyba pierwszy raz mogła przez ponad 10 minut z tak bliska patrzeć sobie na te dzikie zwierzęta. Na szczęście byliśmy na wzniesieniu, a wiatr nam sprzyjał. Kot zgłupiał...

fot. Hubert, łanie,  ta bliżej to chyba licówka, bo najbardziej czujna…

fot. Hubert, Kawałek wiosny przez Hanię przydybany. Nasza pierwsza przylaszczka. Jeszcze trochę nieśmiała...
  

fot. Hubert, a tu ktoś zjadł sobie dzięcioła...


H: Sam obiekt prawie niezauważalny, bo gdybym nie wiedział, gdzie idę i czego mam szukać… to bym nie znalazł. Nasyp o wysokości 30-40 cm  w kształcie kwadratu. Ciekawe jest to, że jeden bok tego obiektu  ma prawie 30 metrów. Czyli z tych dużych raczej. Na jednym z boków widać było nawet przerwę w nasypie… coś  jakby wejście. Nie mam pojęcia komu miało to służyć i w jakim celu. Może ktoś ma jakiś pomysł?

fot. Hubert, taki obiekt. Wał ziemny rozjaśniłem na zdjęciach, żeby był lepiej widoczny. W obrębie tego kwadratu rosną już kilkudziesięcioletnie drzewa.
 

 

 

fot. Hubert, i na koniec ewentualne wejście. Forest jako skala porównawcza


H: W niedzielę było już chłodniej i bardziej deszczowo, ale na szczęście późnym popołudniem złapaliśmy trochę słońca na swoich ulubionych (ostatnio)  Piaskach. No i wiosna nam się objawiła w najczystszej postaci... bocian znaczy ozłocony w Mikołajewie spacerował.

fot. Hubert, pierwszy bocian tej wiosny... zawsze cieszy. 



fot. Hubert, były też gęsi odpoczywające na trasie (bo na niebie kluczą gęściej) i szpaki (z kwiczołami przemieszane)... 




fot. Hubert, Zatoka Piaski odmarzła i pięknie szeleściła lodem, w słońcu...
 





 fot. Hubert, a potem słońce zaszło... i za chwil parę sypnęło śniegiem z tej właśnie chmury...


H: I na koniec trochę ruchomych obrazków... bo nie mogłem się powstrzymać... szelest mionów kostek lodu... i kolory... i Wigry... i Wiosna (bo żurawie w tle klangorzyły).

film: Szelest Wigier (w80 sekund dookoła Suwalszczyzny)















Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza