Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czarna Hańcza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czarna Hańcza. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 listopada 2022

O przyczynach reaktywacji bloga i Czarnej Hańczy w Suwałkach. Niech sobie (wszystko) płynie...

Blog nam się skończył.  Z różnych powodów.

Może dlatego, że Syn w pełnoletność  wszedł. Zaczął robić swoje projekty…  Mi się przesyciło… życie takie.

Co jakiś czas jednak myślałem, żeby może wrócić …  w nieco innej formie.  Takiej rodzinnej bardziej. Może wpisy nie tak często… może nie tak obszerne… ale jednak wrócić.   

Tylko, że dziś idea blogów jakby bledsza. Wydaje mi się, że nawet taka trochę „bumerska”…  czyli może trzeba pisać do „bumerów” :)

Niby są instagramy i inne fejsbuki… ale mam wrażenie, że tam treści jakby szybciej giną. Trudniej do nich wrócić, odnaleźć…  i to chyba pierwszy powód reaktywacji. 

Niby nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki... Takiego gościa dziś (w Suwałkach) nad Czarną Hańczą spotkałem... Znak jakiś?

sobota, 21 marca 2020

Taka historia kartek (i planów) po latach odnalezionych.


Czas na pewną (myślę, że ciekawą)  historię. Długo się zbierałem do opisania tego zdarzenia… a teraz jakby więcej czasu. No to piszę.
Zbieram przewodniki po Suwalszczyźnie. Takie hobby mam. Pływam czasem kajakiem po Suwalszczyźnie. Takie hobby mam. Czy da się to połączyć? Tak. Trzeba kupować przewodniki kajakowe. 


Kilka starych przewodników kajakowych po okolicach. Ten zielony... to ten ostatni. 
  

sobota, 5 stycznia 2019

Lukrowany świat… W czerni. W bieli. W szarości.


H: Tak już jest, że zima przychodzi i odchodzi… ale jak już jest, to „lukruje” i to „lukrowanie” chcę Wam  dziś przedstawić w kilku odsłonach.  Zdjęcia powstały w trakcie wypadów grudniowych i styczniowych  do Wigierskiego Parku Narodowego i Suwalskiego Parku Krajobrazowego. Czyli takie przełomowe...

Zima oblepiająca.  Zima konturująca. Zima graficzna. Dość zbędnych słów. 

  

piątek, 17 sierpnia 2018

O tym jak dziś spławiliśmy Marcina Mellera. W Czarnej Hańczy.


H: Spotkaliśmy Marcina Mellera. W Budzie Ruskiej u Piotrka Malczewskiego na festiwalu literackim Patrząc na Wschód. To nawet logiczne, bo Marcin pisze książki, pisze do gazet (i występuje w różnych mediach).  Mniej logiczne jest to, że udało się go namówić na spłynięcie Czarną Hańczą… pod wodą. Nie przypuszczałem, że tak łatwo mi pójdzie spławienie Marcina Mellera. Dziś zatem o tym… czyli jak zwykle (niemal) strumień świadomości, trochę zdjęć, a nawet filmik ze spływu z Marcinem.

fot. Piotrek Malczewski... już po spławieniu
 

środa, 15 sierpnia 2018

O kolejnym daniu naturze w mordę. Próba felietonu z Czarną Hańczą w tle.


H: Jutro na festiwalu literackim „Patrząc na Wschód” (u Piotrka Malczewskiego w Budzie Ruskiej nad Czarną Hańczą) będzie Marcin Meller, który felietonem się para i pewnie dlatego tak mnie jakoś w tym kierunku rzuciło (i Czarnej Hańczy i felietonu)…
Ale dziś nie będzie nic odkrywczego. Nic nowego… Będzie dużo pytań… ale jeszcze mniej odpowiedzi. Bo byłem, bo zobaczyłem… i nie wiem  co z tą przyrodą.
Czasem zastanawiam się ile jeszcze natura jest w stanie znieść „w mordę bicia”. Chyba każdy pojemnik musi się w końcu napełnić… albo opróżnić… i co wtedy?  Segregować, ograniczać, regulować? Czy dalej korzystać ze słomek. Czarna Hańcza płynie… a tekst raczej z tych naiwnych i patetycznych. 

fot. Hubert, znaczenie natury... ręką ludzką sadzonej...
 

wtorek, 31 lipca 2018

Test deski do pływania firmy WILD SUP (model Black Moose) . Strefa Testów Subiektywnych.


H: Czasem jest tak, że czegoś nam trzeba. Jakiś nowy sprzęt, miejsce, wyzwanie. Czasem trzeba to sprawdzić. Najlepiej  organoleptycznie.
Dlatego postanowiliśmy, że czasem na blogu pojawią się testy tego, co może nam się przydać… albo nie (bo po to jest ten test). I takie będą na ogół wnioski na koniec każdego subiektywnego testu. Być może komuś pomożemy (lub nie) w podjęciu decyzji.  
Zatem dziś pierwszy test wideo, a bierzemy się za deskę pompowaną (SUP do tego Wild), na której (modnie ostatnio) pływa się na stojąco. Taką mamy możliwość dzięki www.kayakzone.pl

 

piątek, 27 lipca 2018

O Olku Dobie… dziś spotkanym nad Czarną Hańczą (nie na Atlantyku, ale też w kajaku).


H: Spotkać w życiu realnym Tytana, Herosa, Kolosa, Mocarza, Mistrza (a wiele jeszcze synonimów do głowy przychodzi)…  to zbyt wiele. Uścisnąć jego spracowaną i piekielnie silną dłoń…  niemożliwe. A mieć takiego człowieka za „ojca chrzestnego” naszej kanadyjki…  to było  tylko w sferze marzeń (a takie pomysły były)…  Marzenia się czasem spełniają. Na Czarnej Hańczy. Wystarczy czasem poczekać. 

fot. Hubert, Olek Doba w naszej "Czajce", podpis z uśmiechem i... brodą już na burcie, ale kanu raczej na trawie.
 

niedziela, 22 lipca 2018

O nurkowaniu z „czarnohańczańskimi” piraniami. Taki zapis ichtiologiczny.


H: W piątek kolejny raz nurkowaliśmy w Czarnej Hańczy. Kolejny raz było pięknie … dlatego dziś nurkowaliśmy tam znowu (mimo stosunkowo słabej widoczności po licznych deszczach). Dzisiejszy wpis (i film) będzie wyjątkowo ichtiologiczny, bo tylu ryb w jednym miejscu dawno nie widziałem. Prawie jak piranie. Prawie jak Amazonka.
Czyli dziś o dwóch nurach swobodnych w naszej pięknej rzece, pierogach wigierskich (kolejny raz zjedzonych w okamgnieniu), a na koniec filmik… żebyście te nasze "hańczańskie piranie" zobaczyli w ruchu (z cyklu w80 sekund dookoła Suwalszczyzny ).

fot. Hubert, dziś tyle ryb wokół i na wyciągnięcie ręki. Jak nigdy.
  

piątek, 1 czerwca 2018

O krainie skrzypu i ważki… czyli w kanu po Stawie Turtulskim.


H: Wczoraj kolejny raz odwiedziliśmy Turtul i opłynęliśmy wyspy na rozlewisku Czarnej Hańczy. Było dużo słońca, dużo skrzypów i mnóstwo ważek. Zatem teraz taki zielony reportaż… a zdjęcia głównie Agnieszki.Takie zieloności...

fot. Hubert, tak zielono nam było na Stawie Turtulskim
  

niedziela, 13 maja 2018

O tym jak jedni testowali kajaki… a inni się na nich ścigali. Reportersko…


H: Wczoraj trochę się kręciliśmy wokół dwóch wydarzeń, ale odbywających się (przynajmniej przez krótką chwilę) w jednym miejscu. Chwila była krótka, bo jak maraton kajakowy wystartował… to w zatoce klasztornej zostali sami testujący. Teraz napiszę, kto był głównym sprawcą tego zamieszania: Suwalska Organizacja TurystycznaKayakZone... a (niemal) wszystko w Wigierskim Parku Narodowym.
I dziś właśnie fotograficznie o tym podwójnym wydarzeniu kajakowym… A Miłosz zaproponuje kolejny „jutubowy wpis vlogowy” z tej akcji.

fot. Hubert, na starcie maratonu w cieniu klasztoru (a woda jeszcze się nie marszczy za bardzo)

niedziela, 15 kwietnia 2018

Paralotnią nad Suwalskim Parkiem Krajobrazowym.


H: Dziś rano udało się polatać trochę. Warunki były bezwietrzne, dlatego pojawiłem się w wielu miejscach Suwalskiego Parku Krajobrazowego... i te miejsca teraz pokażę. Taką mam koncepcję.

fot. Hubert, kładka w Turtulu
  


piątek, 16 lutego 2018

Młyn Możdżera w Sobolewie. Taka kompozycja... w80 sekund...



H: Chwilowe przebłyski zimy nam się tylko trafiały w tym roku…   Odwiedziliśmy kolejny raz młyn Możdżera (nie tylko Leszek jest z tego rodu) w Sobolewie.
Padał śnieg...  przez chwilę. Wiało... przez chwilę. Czarna Hańcza... szumi wciąż…  a my zrobiliśmy kolejny filmik z cyklu: w80 sekund.
Miłosz tym razem debiutuje jako autor muzyki i wykonawca w jednym (a to dopiero początek jego działań)

fot. Hubert, elementy "młyńskie" w Czarnej Hańczy

niedziela, 21 stycznia 2018

O Bartoszu Stróżyńskim… co w piątek o Biegunach na naszym Biegunie prawił (czyli jak Was wykorzystałem)




H: Zostaliście wykorzystani. Wszyscy… bo chciałem zrealizować swoje (z definicji egoistyczne) marzenie… spotkania człowieka, który robi TAKIE zdjęcia podwodne. Bartosz Stróżyński, nasz gość,  to niezwykle barwna (i wielowymiarowa) postać, a dziedzin sztuki uprawianej mnóstwo. Nazwa jego strony autorskiej sugeruje z kim mamy do czynienia. Film, Muzyka, Fotografia (www.fimufo.pl), to obszary szczególnie mu bliskie. Warto podejrzeć co tam wyprawia… ale teraz opowiemy, co wyprawiał w Suwałkach. 

fot. Hubert, Spotkanie Bartosza z uczniami w ZST... mówił o bliskich spotkaniach z dzikimi zwierzętami... dystans, którego właściwie brak... widać na zdjęciu... (i tam i tu) 

niedziela, 25 czerwca 2017

O dzisiejszym spływie podwodnym Czarną Hańczą… i pływających gitarach.


H: Dziś razem z ekipą JagnaBlue tradycyjnie spłynęliśmy Czarną Hańczą. Tradycyjnie pod wodą. Tyle tradycyjnych tradycji… bo pojawiła się nowa (świecka) tradycja, wobec której hasło „zagraj na wiośle” nabiera dosłownego znaczenia. Sprawdzaliśmy bowiem jak radzą sobie gitary w nowym nurcie muzycznym... nurcie Czarnej Hańczy. A czemu w taki sposób znęcamy się nad gitarami? Tego się jeszcze nie dowiecie, ale możecie się dowiedzieć w80 sekund jak wygląda nasza rzeka z perspektywy ryby (i gitary). I choć dziś (przez wczorajsze deszcze) była słaba widoczność pod wodą… to i tak efekt falujących traw… do zobaczenia.

fot. Hubert, Miłosz gra na gitarze w każdych warunkach... nawet w nurcie Czarnej Hańczy (pozdrawiamy Pana Szczepana)

niedziela, 14 maja 2017

O dziewiczym rejsie naszej „Czajki” i wielkim testowaniu kajaków (i kanu) na Czarnej Hańczy



H: No i po spływaniu. W sobotę doświadczyliśmy prawdziwej wiosny i mogliśmy popływać  na Czarnej Hańczy wieloma kajakami i kanu… Ponad 50 modeli do spłynięcia, ale dla nas najważniejsza była „Czajka”. Staliśmy się właścicielami kanu i  teraz właśnie o tym wszystkim.

fot. Zbyszek Giza, dobrze mieć kolegów nauczycieli, którzy robią nam zdjęcia podczas dziewiczego spływu. Myślę, że wyraz mojej twarzy jest doskonałym odzwierciedleniem tego, 
co czułem. 
 

piątek, 28 kwietnia 2017

Wielkie testowanie kajaków na Czarnej Hańczy (12-13 maja w Budzie Ruskiej)


H: Lubimy spływać rzekami Suwalszczyzny. Sezon na takie atrakcje już praktycznie rusza… a już niedługo ciekawa impreza się zapowiada w Budzie Ruskiej…  Są kajaki, które chętnie zobaczylibysmy na wodzie…  i pewnie je zobaczymy i nawet „przywiosłujemy”. Bo taka niepowtarzalna okazja przed nami.
Jest szansa (i to wielka), że właśnie w pierwszy dzień tej imprezy oficjalnie zostanie nam przekazane canoe do eksploracji wód okolicznych i wszyscy chętni będą mogli przetestować nowy sprzęt Sudawców (ale dopiero po nas, żeby nie było).




fot. Hubert, takie wakacyjne na Czarnej Hańczy

czwartek, 9 lutego 2017

Nowe i stare, czyli premiera filmu Modliszko. w80 sekund i dwie sensacje ichtiologiczne w Czarnej Hańczy.



H: Taki szybki wpis, w jakimś sensie, wspomnieniowy.  Wspomnimy bowiem dwie  sensacje (o których już wspominaliśmy)… i przedstawiamy kolejną. Objawienie głowacza. Najpierw jednak premiera filmowa (opisywanej w październiku ubiegłego roku) modliszki. Zdjęcia już były (zobacz wpis i zdjęcia)… a teraz czas na film. Przez 80 sekund zachwycaliśmy się jej gracją i niebywałym spokojem. Zachwyćcie się. Jest piękna.

Film: Modliszko. w80 sekund

niedziela, 4 września 2016

O dzisiejszym spływie Czarną Hańczą… nad i pod wodą.


H: Dziś jeszcze jeden wpis… bardziej zdjęciowy i bardzo aktualny. Mimo deszczu spłynęliśmy kilka godzin temu Czarną Hańczą (od Maćkowej Rudy do Budy Ruskiej) na trzy sposoby,  w tym dwa pod wodą. Taka szybka relacja (prawie "beztekstowa").

fot. Hubert, pod mostem w Maćkowej Rudzie...



niedziela, 21 sierpnia 2016

O przeprawie kajakowej Czarną Hańczą na obszarze ochrony ścisłej…



H: W sobotę zmierzyliśmy się z odcinkiem Czarnej Hańczy wyłączonym całkowicie z ruchu turystycznego. Chcieliśmy sprawdzić, co zobaczyć można nad i pod wodą… i teraz właśnie o tym. A przy okazji o Mazurach i Suwalszczyźnie (i ich myleniu)… a Maraton Wigry dosłownie się nad nami przetoczył...

fot. Hubert, Miłosz kontempluje... dryfując poprzecznie.
 

 

środa, 29 czerwca 2016

Mamy piekielnice! Sensacja z Czarnej Hańczy potwierdzona!


M: Rok temu zrobiłem zdjęcie piekielnicy. To taka  ryba, która jest zagrożona i nie był odkryta w Wigierskim Parku Narodowym, a ja przypadkiem zrobiłem jej zdjęcie. Wczoraj tam wróciliśmy, żeby zobaczyć, czy jeszcze jest w Czarnej Hańczy. Na szczęście była.
Tata powiedział, żebym to ja opisał ten wypad, bo to moje odkrycie. 

fot. Hubert, piekielnica rozdziawiona w tym samym miejscu co rok temu 
(Olympus E-M5 w obudowie PT- EP08)