H: Wczoraj trochę się kręciliśmy wokół dwóch wydarzeń, ale
odbywających się (przynajmniej przez krótką chwilę) w jednym miejscu. Chwila
była krótka, bo jak maraton kajakowy wystartował… to w zatoce klasztornej zostali
sami testujący. Teraz napiszę, kto był głównym sprawcą tego zamieszania: Suwalska Organizacja Turystyczna i KayakZone... a (niemal) wszystko w Wigierskim Parku Narodowym.
I dziś właśnie fotograficznie o tym podwójnym wydarzeniu kajakowym… A Miłosz zaproponuje
kolejny „jutubowy wpis vlogowy” z tej akcji.
fot. Hubert, na starcie maratonu w cieniu klasztoru (a woda jeszcze się nie marszczy za bardzo)










