czwartek, 4 sierpnia 2016

O nurkowanie w Klonku i Mulicznym… i powierzchniowym spotkaniu ze Stanisławem Tymem.

H: Suwalszczyzna może nie rozpieszcza przejrzystością pod wodą. Jest kilka jezior o względnie dobrej wizurze, ale w większości… bywa różnie. Jednak mi to zupełnie nie przeszkadza. Nurkowanie nurkowaniem… ale kogo można spotkać przy okazji. Nam się udało przydybać prezesa klubu „Tęcza”, kaowca z „Rejsu” i autora skeczu „nie bądź pan rura i nie pękaj”…  Stanisław Tym wybrał przed laty Suwalszczyznę. Tu się osiedlił i często wspomina (w różnych kontekstach) ten teren… także w swoich felietonach. No i właśnie pisanie kolejnego tekstu brutalnie mu przerwaliśmy. Ale po kolei.

fot. Samowyzwalacz, Tymczasem my ze Stanisławem Tymem i psem Maćkiem

piątek, 29 lipca 2016

O nurach swobodnych w Sucharze Wielkim i Białym Wigierskim… gdzie Argyroneta aquatica, Asplanchna i Najas minor nam do zdjęcia zapozowali.



H: Dziś o dwóch zajściach… i zejściach w ramach projektu (Wy)nurzeni. Ekspedycja wigierska. Do tego spotkanie z dzieciakami Letniej Akademii Przyrody w Wigierskim Parku Narodowym i nasze pierwsze zdjęcia podwodnego świata z użyciem mikroskopu. Takie historie.

fot. Hubert, Miłosz "demonstracyjnie" wchodzi do Suchara Wielkiego pod bacznym okiem dzieciaków z Letniej Akademii Przyrody (Olympus E-M5 w obudowie PT- EP08)
 


niedziela, 24 lipca 2016

O Krainie Oz(u) w Suwalskim Parku Krajobrazowym, czyli spotkania z Rusałkami i Świteziankami wszelakimi.



H: Mamy swoja Krainę Oz i to całkiem blisko. Oz Turtulski (potraktowałem to w zapisie jako nazwę geograficzną). I dziś właśnie o tym, bo w ciągu dwóch ostatnich tygodni  trzykrotnie nas tam wciągnęło. Nasza kraina Oz(u) jest w sumie doliną i jak się człowiek mocno pochyli, rozejrzy,  to i mieszkańców tej magicznej krainy dostrzeże wśród traw i kwiatów.  My spotkaliśmy trzy Rusałki i Świtezianki (celowo piszę wielką literą). Taka magiczna kraina.

 fot. Hubert, Hania na ścieżce poznawczej "Dolina Czarnej Hańczy", a za drzewami Kraina Oz(u)
 

środa, 20 lipca 2016

Żołny na Suwalszczyźnie! Czyżby kolejna sensacja ornitologiczna?



H: Wczoraj miała być próba obserwacji kolonii jaskółki brzegówki, a skończyło się sensacją ornitologiczną. Prawdopodobnie byliśmy na jednym z najdalej wysuniętych na północ stanowisk, tego niezwykłego i rzadkiego  ptaka. Żołna jest jednym z najbardziej kolorowych ptaków w Polsce i widzieć to kolorowe zjawisko w locie… Miałem wrażenie, że obcuję z czymś mało realnym… ale po kolei.

fot. Miłosz, taka żołna kolorowa...

czwartek, 14 lipca 2016

Z czterech stron Hańczy, najgłębszego jeziora w Polsce… a Tatry, Bieszczady i inne skojarzenia w tle.



H: Hańcza jest unikatowa. Z racji głębokości uczą o niej w szkołach w całej Polsce. Głębia działa na wyobraźnię do tego stopnia, że każdy adept sztuki nurkowej musi tu zejść pod wodę. Co roku jednak jezioro zbiera swoje żniwo i udowadnia, że dla człowieka nie jest naturalne przebywanie pod wodą.
Dziś będzie długo. Dużo wątków, odwołań i spotkań. Nawet Tary i Bieszczady przemkną w tle, bo Hańcza wywołuje u mnie skojarzenia. Czasem osobiste. Tak już ma(m).

 fot. Hubert, Hańcza z paralotni od strony Starej Hańczy
 

niedziela, 3 lipca 2016

Trening pod żaglami na Wigrach (z klasztorem w tle)… a na horyzoncie mistrzostwa Europy.



M: W piątek pojechaliśmy nad Wigry robić zdjęcia dla moich sióstr ciotecznych: Julki i Michaśki.  Już od kilku lat pływają na Cadetach, czyli na takich żaglówkach. W porcie czekały na nas aż trzy załogi. Ja z tatą płynęliśmy za nimi motorówką z ich instruktorem. Julce, Michalinie i ich koleżankom i kolegom udało się dostać nawet na mistrzostwa Europy. Niestety muszą nazbierać pieniądze na wyjazd  na tej akcji "Polak potrafi". Pomagamy !

fot. Hubert, Julka i Michaśka na tle. Jakim? Każdy widzi

środa, 29 czerwca 2016

Mamy piekielnice! Sensacja z Czarnej Hańczy potwierdzona!


M: Rok temu zrobiłem zdjęcie piekielnicy. To taka  ryba, która jest zagrożona i nie był odkryta w Wigierskim Parku Narodowym, a ja przypadkiem zrobiłem jej zdjęcie. Wczoraj tam wróciliśmy, żeby zobaczyć, czy jeszcze jest w Czarnej Hańczy. Na szczęście była.
Tata powiedział, żebym to ja opisał ten wypad, bo to moje odkrycie. 

fot. Hubert, piekielnica rozdziawiona w tym samym miejscu co rok temu 
(Olympus E-M5 w obudowie PT- EP08)

niedziela, 26 czerwca 2016

O Nocy Kupały, wibracjach (i wariacjach) natury w Dowspudzie i Rospudzie.



H: Palinocka. Najkrótsza noc w roku, letnie przesilenie słońca. To nie mogło przejść tak bez świętowania, tym bardziej, że ziemia wtedy tak jakoś dziwnie wibruje. Ogień hipnotyzuje, a woda otumania. Jest siła w tradycji słowiańskiej. Dziś właśnie o Nocy Kupały w Dowspudzie, puszczaniu wianków w Rospudzie. Dużo zdjęć i króciutki film o tym, czego doświadczyliśmy z piątku na sobotę. 

fot. Hubert, wiankami w Rospudę... 

niedziela, 12 czerwca 2016

Dziś o Białym Wigierskim w deszczu, wietrze i słońcu… a nawet w śniegu (pod wodą).



H: Wczoraj aura nie rozpieszczała. Kilka razy nas zlało rzęsiście, kilka razy osuszyło,  a pod wodą… padał śnieg.  Kilka tygodni  było słonecznie (i ciepło),  nie pomyślałem,  że może być  inaczej… a tu proszę. Emil znalazł winnego. To Paweł nas nawiedził i przywiózł z Olsztyna niepogodę.  Dziś zatem o kolejnym zejściu pod wodę w Białym Wigierskim i pierwsze testy Olympusa TG-4 w dedykowanej obudowie do zdjęć podwodnych.

fot. Hubert, taki powrót... teraz w słońcu


piątek, 10 czerwca 2016

Tatarskie jedzenie w jurcie mongolskiej we wsi Buda Ruska… tylko na Suwalszczyźnie.



H: Dziś będzie wpis o warsztatach kuchni tatarskiej w jurcie mongolskiej we wsi Buda Ruska. Czujecie klimat? Jeszcze raz: tatarska… mongolskiej… Ruska. Na tak małej (kilka metrów zaledwie) przestrzeni, taki tygiel kulturowy…
Nie jestem historykiem, ale lubię historię. Nie jestem z tych gotujących, ale lubię tatarskie jedzenie. Taką historię i takie jedzenie mam bardzo blisko. Na wyciągnięcie ręki. Taka jest Suwalszczyzna… od wieków synkretyczna. Wpadłem dziś na chwilę do Emilki. 15 czerwca mijają trzy lata od otwarcia Kuchni Tatarskiej u Alika (i Emilki) w Suwałkach. Urodziny znaczy. Dobra okazja by o tym  napisać. 

 fot. Miłosz, jurta mongolska w Budzie Ruskiej (u Piotrka Malczewskiego)... 
a w środku kuchnia tatarska...

czwartek, 9 czerwca 2016

Olympus wspiera projekt (Wy)nurzeni !



H: Projekt wzbudził zainteresowanie bardzo poważnego gracza na rynku fotograficznym  i  otrzymaliśmy potężne wsparcie naszej inicjatywy. Uwaga teraz: Olympus na czas trwania projektu wypożyczył nam dwa aparaty fotograficzne wraz z obudowami podwodnymi! 

fot. Hubert, tu widać zestaw Miłosza... i port do zestawu drugiego.

niedziela, 5 czerwca 2016

O nurkowaniu w jeziorze Długim i przypadkowej realizacji marzenia.



H: Dziś nurkowanie sprzętowe  w  Długim. Miłosz wciąż na chorobowym, dlatego tym razem nawet nie uczestniczył „naziemnie”, a pisał będę ja. Tylko ja.  Za chwilę trochę zdjęć podwodnych, trochę z powietrza. I jak zwykle historia pewnego przypadku, który czasem po mnie chodzi. Bo przypadki chodzą po ludziach (jak kleszcze). Tak już mają. 

fot. Ja i statyw (autorzy znaczy)