H: Zdarzało mi się objechać Wigry
rowerem. Niby nic… raptem 50 – 60 km. Ale był czas, że razem z kolegami trasę
pokonywaliśmy na jednym przełożeniu. Jubilat i Wigry (w różnych wariantach)
brylowały na trasie… choć nie zawsze godnie kończyły taki rajd. Czasem odpadały
pedały… czasem pękała rama… puszczały hamulce. Tak było kiedyś… i do takich
chwil chciałoby się wrócić czasem… No to wracamy! Rajd #Wigry3zero już 30
czerwca.
A na końcu wpisu garść informacji organizacyjnych rajdu.
fot. Miłosz i Hubert, Sudawcy na Wigry 3... tym samym









